Wiecie co, obym nie mial przyjemnosci przywitac policji przed drzwiami.
Prowadze rozwijajacy sie serwis i zrezygnowalem z osadzania kosztem odsylania.
Rzeczywistosc jest rzeczywistosc, prawo jest prawo, ale nie chcialbym sie przekonywac na wlasnej skorze: jaki wyrok mozna dostac w Polsce za znaczniki do YouTube, Google Video itp. Jak znam PL - wyroki zawsze sa nieadekwatne.
to jakim cudem funkcjonują serwisy typu youtube czy rapidshare skoro to wszystko jest nielegalne?
a jak dużo jest prywatnych stronek z osadzonymi tam filmikami z youtube, ile istnieje forów warezowych itd. i jakoś wszystko funkcjonuje... poza tym w polsce jest podobno prawo mówiące o tym że można ściągać pliki na 48 godzin (czy tam 24) po czym należy usunąć plik (ma to służyć zapoznaniem się z produktem - filmem lub płytą mp3 - i jego późniejszy zakup)...
A teraz jeszcze mam takie pytanko. Czy to znaczy że jeśli np. posiadam wareza lub forum warezowe i jestem tylko założycielem czy tam administratorem serwisu a linki do pobrania plików dodają tylko inni ludzie i zamieszczę w regulaminie notkę typu: "administracja nie odpowiada za treści umieszczane na stronie przez innych użytkowników" lub "administracja nie kontroluje treści zamieszczanych przez użytkowników na stronie - jeśli posiadasz prawa autorskie do pliku lub masz dowód na to iż dany plik jest obięty prawami autorskimi niezwłocznie powiadom nas o tym przez poniższy formularz" i dodać np. skrypt na stronce wysyłający informacje na email?
Wie ktoś jak to jest? Ma ktoś radę na to?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.