Pliki robots.txt nie są tylko dla Google. Napisz w nich, że sobie nie życzysz indeksowania i pozywaj tylko te wyszukiwarki, które tego nie przestrzegają.
Chyba łatwiej napisać jeden plik niż wysyłać pozwy do wszystkich wyszukiwarek.
W którym momencie obraz przestaje być obrazem chronionym przez prawa autorskie? Jeżeli zmniejszymy obraz o rozdzielczości 1024x768 do 120x120 pikseli to jest, a jeżeli do rozmiarów 64x64? Niewiele będzie widać. Możemy zmniejszyć jeszcze do rozmiarów 16x16 i oglądać kilka kolorowych kwadracików. Jeżeli nadal będzie chroniony przez prawo autorskie, to przecież istnieje jeszcze możliwość zmniejszenia go do rozmiarów 1 piksel na 1 piksel, wówczas cały obraz można opisać za pomocą 3 trzycyfrowych liczb... Czy średni kolor obrazu również podlega ochronie?
Postępowanie pozywającycg przypomina działania firmy SCO, która zaczęła pozywać własnych klientów. Obecnie SCO to bankrut.
Albo działania niejakiego Prince'a (taki śpiewający krasnal), który zaczął pozywać swoich fanów i fankluby za zamieszczanie zdjęć z koncertów (własnych), pisanie o nim i licho wie, co jeszcze. Ciekawe, ilu fanów mu zostało. Bo ja na miejscu takich fanów wyrzuciłbym płyty i kasety takiego palanta.
O ile pamiętam, to Metallica kiedyś podobnie postępowała, ale ostatnio zmądrzeli panowie (pewnie zaczęła im popularność spadać) i nawet z P2P się przeprosili.

Niby czemu cokolwiek mają uruchamiać, jeśli już mają (Google) mechanizm umożliwiający nie indeksowanie treści stron? Jest takie coś jak plik robots.txt i nagłówki head. Cały problem wydaje mi się nadmuchany. Google domyślnie powinien w takim razie nie indeksować stron. Co do obrazków, takie coś musiałem włączyć w panelu administratora google w web tools, także, samo się włączyło?
a może google powinno zmodyfikować swój system i wszystkim którzy wyrażają zgodę na publikacje swoich informacji, kazać zamieścić w kodzie informację w stylu "Wyrażam zgodę na publikowanie części składowych mojej strony w wyszukiwarce google zgodnie z regulaminem zamieszczonym na stronie google.com/regulamin/."
I było by po sprawie, kto będzie chciał to zamieści kto nie ten nie. Spory sądowe się zakończą.
A tłumaczenie, że istnieje coś takiego jak plik robots jest marne, ze względu na to, iż zgadzamy się jedynie na indexowanie stron, nie zaś na kopiowanie jej poszczególnych części składowych, nie wyrażamy także zgody na ich wyświetlanie (publikowanie), a wydaje mi się, że jest to różnica.
Gorylek, ja wiem do czego służy plik robots. Z tym, że jak mi się wydaje wielu autorów stron internetowych dopuszcza (lub tego chce)opublikowanie linku do strony internetowej, a jednocześnie nie chce by jakaś osoba trzecia (google) kopiowała, przetważała i wyświetlała części składowe strony. Dlatego też wydaje mi się, że proponowany przeze mnie wcześniej sposób, zmiany tej sytuacji, jest najlepszy (może też dlatego, że nie wymyśliłem lepszego).
Ponadto, dla zobrazowania całej idei i moim zdaniem dopuszczalnośc takiej działaności twórców (pozywania google), wyobraźmy sobie następującą sytuację:
Wpisujesz w wyszukiwarce grafiki słowo obraźliwe i pojawia się zdjęcie prezesa jakiejś spółki, jest to jak mi się wydaje możliwe, w przypadku gdyby osoby zajmujące się pozycjonowaniem by się za to zabrały. Czy w takiej sytuacji było by dopuszczalne powództwo o zaprzestanie publikowania wizerunku oraz o zadośuczynienie?
@Jano:
Typowo prawnicze podejście i myślę, że nie głupie, bo wielu ignorantów lub pseudo-artystów by się odczepiło. Czemu pseudo-artystów? A dlatego, że dla mnie jest absurdem tworzyć coś, czego nikt nie pozna.
A tym panom/paniom i firmom na miejscu google dałbym bana dożywotniego. Niech się ci głupi Niemcy zajmą autobanom, Modern Talking i kręceniem porno :-P.
Cześć!!!
Mam na imię Angelika Kosztowna.
Mieszkam w Brześciu Kujawskim na ulicy TRAUGUTTA 15/1 . Jestem dyslektyczka.Zajzyjcie do mnie ale pamietajcie moja kolzeanka jest 100000000000000000000 odemnie ładniejsza
Jesteś jakaś zjebana lecz sie na głowe !!!!!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.