Komentarze archiwalne

do: Szkoły skutecznie zachęcone do open source

  • ~popis

    "Wolontariusze dotarli do tysięcy uczniów, a niektóre z nich od razu zadeklarowały, że zainstalują u siebie wolne oprogramowanie."

    To zdanie to po polsku jest?

    24-09-2008, 09:33

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Tomek

    po wolsku

    24-09-2008, 10:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • gorylek
    m
    Użytkownik DI gorylek (176)

    Ciekawe kto pisze te teksty :) Coraz więcej takich "wolskich" zdań można przeczytać...

    Cóż, a kto się będzie np takim linuxem tam zajmować ? Poziom informatyzacji w szkołach jak i poziom nauczania pod tym względem jest żałosny.

    Na ogół informatyki uczą panie od plastyki które przeczytały ksiażkę "Jak obsłużyć system windows 95" :-)

    Już widzę jak będą wklepywać w konsolę sudo apt-get cache search :]

    24-09-2008, 12:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • de0
    m
    Użytkownik DI de0 (1069)
    [w odpowiedzi dla: gorylek]

    @gorylek: linux to nie windows - nie trzeba się nim "zajmować"

    24-09-2008, 13:18

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • MMaj
    m
    Redaktor DI  MMaj (294)
    [w odpowiedzi dla: gorylek]

    Bez przesady.

    Po pierwsze, osobiście nie znam żadnej szkoły, gdzie informatyki uczy Pani od plastyki (a znam wiele). To twoje "zazwyczaj" sugeruje, że tak jest wszędzie. Poza tym polskie prawo jasno definiuje jakie należy mieć wykształcenie do nauczenia danego przedmiotu. Jeśli gdzieś są od tego odstępstwa, to jest wina szkoły/dyrektora, a nie całego systemu.

    Po drugie, dzisiejsze dystrybucje Linuksa można z powodzeniem obsługiwać bez ruszania konsoli. Nie przesadzajmy więc z tym wklepywaniem itd.

    24-09-2008, 14:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kolodziej

    no gorylek chyba przyjal ze osoba uczaca informatyki w szkole musi miec umiejetnosci zarzadzania systemem w kazdy mozliwy sposob i dlatego wyszlo to glupie zdanie z konsola ;)

    Moim zdaniem jest to o tyle lepsze ze nauczyciel nawet jak nie bedzie sie znal na systemie to nie wpadnie w jakies nielubiane klopoty typu wirus, trojan czy inne bagno. Jedyne co musi umiec taki nauczyciel to przygotowac narzedzia do pracy i obsluzyc te narzedzia. Czyli zainstalowac odpowiedni program i umiec w nim wykonac prace na lekcji. To juz jest malo.

    24-09-2008, 14:41

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • gorylek
    m
    Użytkownik DI gorylek (176)
    [w odpowiedzi dla: de0]

    @de0
    wiem to doskonale bo samo korzystam z Ubuntu nawet w tej chwili. Windowsa odpalam żeby w naszego rodzimego Wiedźmina. Nie chce mi się z WINE kombinować skoro mam Win XP na studenckiej licencji.

    "Po pierwsze, osobiście nie znam żadnej szkoły, gdzie informatyki uczy Pani od plastyki (a znam wiele)."

    No właśnie ja znam takich parę a specjalnie mnie ta sprawa nie interesuje.

    "Poza tym polskie prawo jasno definiuje jakie należy mieć wykształcenie do nauczenia danego przedmiotu."

    Oj nie przeczę. Po prostu to "wykształcenie" ogranicza się do kursów dzięki którym dostaje się papier wg którego możesz uczyć informatyki. Gorzej że taki kurs wspomina o Linuxie tyle że takowy istnieje (przeglądałem z ciekawości program).
    Także szkoły podstawowe i licea (tu już znacznie lepiej pod tym względem) może i są chętne na OpenSource ale na pewno nie są na niego przygotowane.

    "Po drugie, dzisiejsze dystrybucje Linuksa można z powodzeniem obsługiwać bez ruszania konsoli. Nie przesadzajmy więc z tym wklepywaniem itd."

    Po pierwsze interfejs graficzny nadal nie zawiera możliwości konsoli.
    Po drugie taki Ubuntu posiada liczne repetytoria (czasooszczędzacze) ale jeżeli mam do wyboru otwierać menedżera pakietów i wyszukiwać program który jest mi potrzebny a potem się naklikać to wolę skrótem otworzyć konsolę a następnie wklepać: "sudo get-apt install gphpedit" na przykład.
    Znowu dzięki skonfigurowanemu bashowi zwyczajnie wklepuje u siebie:
    instaluj gphpedit
    po czym naciskam ENTER i za kilka chwil mam co chciałem.
    No i ciekawe co będzie jak jakiś soft będzie trzeba skompilować lub zainstalować go ręcznie.

    MMaj, nie przesadzam. Żeby w szkole był Linux który wg mnie jest bardzo dobrym systemem w którym zmienisz co chcesz a czego nie potrafisz zmienić to ktoś pewnie zmienił i napisał jak to zrobić, który jest bezpieczny, stabilny, genialny jako środowisko do pracy i zabawy, Już nie mówiąc o tym że jest niedościgniony jako serwer, trzeba by informatyka który zna ten system i potrafi swoją wiedzę przekazać jasno i zrozumiale dzieciakom.

    Jeżeli uważasz że szkoły podołają to ja się tylko z tego powodu cieszę ale jakoś w to nie wierzę jeszcze.

    24-09-2008, 14:43

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kolodziej

    @gorylek
    Jesli chodzi o szkoly podstawowe i gimnazja to nie wiem czy tak jest wszedzie ale tam gdzie ja sie spotkalem z tym problem m jest on rozwiazany nastepujaco:
    Konfiguracja i przygotowanie systemu do pracy-technik informatyk wzywany do szkoly
    Instalowanie programow-technik informatyk wzywany do szkoly.

    Nauczycielki jedynie mogly uzywac programow (mowie o windowsie oczywiscie) a jesli wystapil jakis najmniejszy problem to nie mogly nic zrobic jesli im technik nie pozwoli telefonicznie bo tylko no mial haslo do administratora.

    Jak wygladaloby to w przypadku linuxa?

    Sierpien: Przygotowanie srodowiska do pracy i instalacja wszystkich narzedzi z programu
    rok szkolny: korzystanie z systemu
    Sierpien: Ponowne przygotowanie srodowiska do pracy z programem nauczania.

    Roznica w porownaniu do windowsa bylaby nastepujaca: Technik przyjechal do szkoly tylko 2 razy w roku zamiast 30...

    "trzeba by informatyka który zna ten system i potrafi swoją wiedzę przekazać jasno i zrozumiale dzieciakom."

    Mysle ze pani przedszkolanka ktora umie wyslac sama poczte jest w stanie lepiej wytlumaczyc dzieciakom swoja wiedze niz najlepszy informatyk na tym swiecie. Jesli chodzi o szkoly srednie to mysle ze przecietny nauczyciel informatyki da sobie z tym lepiej rade niz najlepszy informatyk na swiecie. *Piszac informatyk mialem na mysli specjaliste od linuxa.

    24-09-2008, 16:08

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~lolz

    Linuksa, nie linuxa, ziom. pozdr

    24-09-2008, 16:15

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~szybkie oprogr

    jeszcze wszystkim ten open source bokiem wyjdzie. banda robinhudów -.-

    24-09-2008, 19:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Frank

    "Śliczne" te monitorki na zdjęciu. Rodem lamusa. Ale taka jest prawda. Sam uczę w szkole i z tego tytułu szef zmusza mnie do szukania sponsorów na sprzęt. Open Source jest ok., ale niestety nie działa na słabym sprzęcie. Open Office uruchamia się koszmarnie długo. A z Linuxów jedynie Puppy i podobne mu lekkie dystrybucje pracują na starych komputerach znośnie. Środowisko Xfce to rozsądny wybór. Niestety program nauczania technologii informacyjnej i informatyki bazuje prawie w 100% na komercyjnym oprogramowaniu. Do niego odwołują się wszystkie ćwiczenia i zrzuty ekranów. Gdyby nie moje starania uczniowie nadal traktowali by Linuxa jak egzotyczne zjawisko. Ciekawym, wydaje się fakt, że z niedowierzaniem traktują jego postulaty licencyjne. Nieźle muszę się natłumaczyć, jak to możliwe, że są na świecie produkty robione przez ludzi dla ludzi i nie jest to związane z przepływem wszechobecnej kasy.

    25-09-2008, 18:41

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • gorylek
    m
    Użytkownik DI gorylek (176)

    "Mysle ze pani przedszkolanka ktora umie wyslac sama poczte jest w stanie lepiej wytlumaczyc dzieciakom swoja wiedze niz najlepszy informatyk na tym swiecie."

    A ja mówie o informatyku który jest pedagogiem. W końcu taka osoba powinna uczyć prawda ?

    "Jak wygladaloby to w przypadku linuxa?

    Sierpien: Przygotowanie srodowiska do pracy i instalacja wszystkich narzedzi z programu
    rok szkolny: korzystanie z systemu
    Sierpien: Ponowne przygotowanie srodowiska do pracy z programem nauczania."

    Bo uczyć ma informatyk z wykształceniem pedagogicznym a nie nauczycielka która wysyłać pocztę umie. Dlatego mówię że szkoły nie są przygotowane.

    "Open Source jest ok., ale niestety nie działa na słabym sprzęcie. Open Office uruchamia się koszmarnie długo."

    Wybacz ale jeżeli mi powiesz że MS Office chodzi nieporównywalnie szybciej to padnę z krzesła. Ucząc się jeszcze w gimnazjum miałem własną maszynę jako że najlepiej z grupy się orientowałem. To co oni uczyli ja wiedziałem od dawna więc robiłem co chciałem. Przepisywałem czasami dokumenty dla dyrekcji (szybko piszę na klawiaturze, bardzo szybko). Wywaliłem MS Office (nie pamiętam wersji) i zainstalowałem OO. Dlaczego ? Bo komp chodził z MS Office tak wolno że pisałem a potem przestawałem by zamulony komputer pokazał mi na ekranie co napisałem. OO jest o wiele wydajniejszy jak MS Office i zużywa mniej pamięci. Więc nie wiem skąd Ci przyszło do głowy to co napisałeś.

    "Niestety program nauczania technologii informacyjnej i informatyki bazuje prawie w 100% na komercyjnym oprogramowaniu. Do niego odwołują się wszystkie ćwiczenia i zrzuty ekranów."

    I znowu mówię że szkoły nie są przygotowane na OpneSource. Tak samo jak program nauczania.

    "Gdyby nie moje starania uczniowie nadal traktowali by Linuxa jak egzotyczne zjawisko. Ciekawym, wydaje się fakt, że z niedowierzaniem traktują jego postulaty licencyjne. Nieźle muszę się natłumaczyć, jak to możliwe, że są na świecie produkty robione przez ludzi dla ludzi i nie jest to związane z przepływem wszechobecnej kasy."

    Ale robisz coś w tym kierunku. I to jest piękne bo nie skończą jak mój brat który wolał wydać 500zł na Windows Vista bo jak pokazałem mu u siebie Ubuntu to powiedział że BE bo nie ma Panelu Sterowania. Sam mam postawiony serwer Apache z PHP5 i mySQL, przeglądarki łącznie z IE 5, 5,5 6 i 7 (ies4linux na Wine), pełne oprogramowanie potrzebne do pracy i 4 obszary robocze z możliwością zwiększenia tej liczby do 16.

    Nie ma lepszego środowiska do pracy i nadaje się również do zabawy. Nie mówię że trzeba przesiadać ludzi na Linuksy. Mówię że trzeba pokazać im alternatywę i pozwolić zadecydować.

    26-09-2008, 08:15

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • Marek
    m
    Użytkownik DI Marek (145)

    Jako, że jestem cały czas w branży programistycznej (czy jak no nazwać) oraz oświatowej-dodatkowo zabiorę głos.
    Wciśnięto mnie do szkoły gdzie trzeba kształcić techników informatyków przedmiotów zawodowych.
    Prócz mnie pracują jako nauczyciele innych przedmiotów informatycznych, którzy (pomińmy papiery) nie muszą znać się na _bieżącej_ informatyce ani tym bardziej na systemach operacyjnych w stopniu dużo bardziej zaawansowanym od uczniów (np. przedmiot oprogramowanie biurowe, czy zwykła technologia informacyjna). Tacy nauczyciele mają przygotować ludzi do funkcjonowania w życiu z w miarę bezproblemowym podejściem do nowoczesnych technologii (żadnych idei).

    Nie wymagajmy od ludzi zarabiających 1200-1400 zł _do ręki_ studiowania całe życie czegoś więcej od tego czego się od nich wymaga skoro robotnik za oknem za podobne pieniądze nie będzie _za darmo_ kładł więcej cegieł dla idei. Od fachowej technicznej opieki nad systemami informatycznymi w szkole są odrębni ludzie, którym się płaci. Mnie też proponowano ale za 54zl tygodniowo (zarządzenie starosty) za administrację 84 stacjami roboczymi, to sorry... drugi mój pracodawca nie wierzył :)

    Open source to nie tylko zarządzenie, kochani. Dopóki nie będzie to mocno sfinansowany i dobrze zaprojektowany ruch ze strony ministerstw - coś w rodzaju _reformy_ jednej z gałęzi szkolnictwa (PIENIĄDZE), nadal takie akcje będą tylko ciekawostką wychwyconą przez media a zapoczątkowaną przez mniej/bardziej liczną/zorganizowaną grupę entuzjastów.

    29-09-2008, 15:52

    Odpowiedz
    odpowiedz

Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze:

comments powered by Disqus


Najnowsze Programy

Serwisy specjalne:
Wydarzenia: