
Nie opłata za odbieranie którą tak skutecznie operatorzy straszą klientów, ale brak konieczności płacenia przez operatora "żywą gotówką" za połączenia wychodzące. Np. wszelkie promocje w stylu wybrany numer gdyby pozwoliły wybrać numer poza siecią byłyby teraz nieopłacalne czyż nie?
Niby dlaczego opłata za odbieranie miałaby wyrównać ceny rozmów w sieci i poza sieć?
Czy rzeczywiście ten pomysł jest taki rewelacyjny? Nie wydaje mi się z jednego prostego i bardzo powszechnego powodu - telemarketing - dlaczego mam płacić za to, że dzwonią do mnie, zawracają mi głowę czymś co mnie nie interesuje i trwonią mój czas. Wprowadzenie opłat za odbieranie połączeń przychodzących doprowadzi do pewnego absurdu.
Muszę zadzwonić do kogoś to liczę się z kosztami, ktoś ma do mnie sprawę, to jego koszt.
"Wydaje się, że mało lub wcale nie dzwoniący będą poszkodowani, ale im powinny spaść ceny abonamentów." - a co z pre-paidami? spadnie cena karty, czy jak? Pre-paidy są idealne dla dzieci, żeby mogły się skontaktować z rodzicami - sytuacja - ktoś zadzwoni do dzieciaka, "wydzwoni" mu całą kartę na jakąś reklamę, a rodzice potem nie będą mogli się skontaktować z dzieckiem w chwili gdy to będzie potrzebne. Ciekawe ilu rodziców w tym momencie w obawie, że coś się dziecku stało nie wpadnie w panikę, furię czy inne stany.
Dlatego mówię "nie" dla takiej propozycji wymyślonej chyba z nudów i "bo coś trzeba zrobić".
I proszę nie przytaczajcie argumentów, że to zrobi dobrze firmom telekomunikacyjnym, bo jaki pożytek będzie miał z tego klient? Dla większości klientów to będą większe wydatki. A dla branży telefonicznej to jest proste - nie jest ważne kto płaci, ważne że kasa jest.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.