To jest norma na swiecie. A co sie dzieje np w USA? Jest sobie wielkie MPAA ktore pozywa ludzi za nic..
Polecam artykul: http://hacking.pl/pl/news-7650.html
Kiedy MPAA uzyska jakies pieniadze, to nie idzie to dla artystow, tylko dla wytworni oraz utrzymanie prezesow obu firm. Artysta zazwyczaj ma grosze z calej tej produkcji.
Pewnym sposobem zarobku dla artystow jest internet i publikacja utworow np w formie MP3. Wytwornie juz widza w tym zagrozenie dla siebie. Bo co wtedy beda mogli sprzedawac? Teraz w cene plyty wchodzi: maly procent dla artysty, cena okladki, cena krazka, cena tloczenia krazka, reklama oraz spory procent na utrzymanie wytworni. Dotadkowo posrednik dolicza swoja dole i tak sie robi calkiem ciekawa cena. Publikacja przez internet nie wymaga juz tego nakladu, ale wytwornie chetnie by nakladaly te sama cene. Dlatego ramie w ramie z wytworniami ruszyl micro$oft. Firma stworzyla DRM ktory ma ograniczac kopiowanie/odlsluchiwanie utworu. Niedlugo dojdzie do paranoji ze beda dawac licencje na ilosc odsluchow utworu/ow.
Tak wiec reasumujac kazda instytucja broniaca interesow wytworni jest reliktem z gola sowieckim - nie koniecznie komunistycznym.
Kazda taka firma winna byc zlikwidowana.