
Tak słuchajmy dalej co piszą media talmudyczne i podchodźmy do tego bezkrytycznie.

To kolejny dowód na to, że spora część z nich to tylko leniwe bałwany, dla których liczy się "odbębnienie" swojego i zgarnięcie kasy z tacy.
Tylko ze ktos zapomnial dodac w tym artykule ze na wiekszosci stronach jak nie na wszystkich z kazaniami jest dopisek, ze mozna te teksty wykorzystywac w duszpasterstwie. Co znacza ze autorzy po to je umiescili, aby inni z nich korzystali. Ale oczywiscie swiatly redaktor tego nie napisal, bo kolejny tekst na temat ksiezy musial by wywalic do kosza, a tak znowu inteligent ma o czym pisac. Na kazaniach ksieza czesto uzywaja jakis tam opowiadan i nie wyobazam sobie, aby moj ksiadz na kazaniu mowil te opowiadanie wyczytalem w tej ksiazce, te w tej a tamte w necie. Po co mi to wiedziec, wazne aby podbudowal moja wiare.
Zacytowano tutaj moją stronę, a więc wyjaśniam, że na tejże stronie znajduje się taki oto tekst:
"Creative Commons
Każda umieszczona tutaj treść dostępna jest na licencji Creative Commons BY-NC-SA - Uznanie autorstwa-Użycie nie komercyjne- Na tych samych warunkach 2.5, co oznacza że materiały tutaj zawarte wolno kopiować, rozpowszechniać, odtwarzać i wykonywać, tworzyć utwory zależne od tutaj dostępnych na następujących warunkach:
- uznanie autorstwa: Utwór należy oznaczyć w sposób określony przez Twórcę lub Licencjodawcę, czyli w wypadku tej strony należy podać wyraźnie źródło www.kazania.org,
- użycie niekomercyjne:. Nie wolno używać tekstów pobieranych z tej strony do celów komercyjnych, publikować w formie książkowej, sprzedawać, zarabiać na reprodukcji tych materiałów."
Ja piszę moje holmlie jako pomoc dla księży i nie pobieram za to żadnych tantiem. Nie wiem czemu Gazeta Wyborczqa tak bardzo troszczy się o moje prawa autorskie? Zapraszam na http://kazania.org
autor kkq
A co w tym nagannego? Że się opitalają i nic nowego nie tworzą, wykorzystując jedynie cudze teksty? To żadna nowość, zaś różnego rodzaju pomoce kaznodziejskie to instytucja stara jak sam Kościół, zatem szanowni redaktorzy właśnie odkryli ogień. Ciekawe, co będzie dalej? Koło? Proch?
A może idzie o to, że plagiatują cudze teksty? O tym już pisali poprzednicy i nie mam tu nic do dodania.
W sumie - kicha, a nie news.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |