A mi się pomysł podoba, sama nazwa też. Czy wolisz żeby dzieciaki 10-letenie siedziały na Googlu i czytały słowa na "k" i na "p" oraz oglądały to wszystko co się tam pojawia? Uważam, że ta wyszukiwarka jest bardzo potrzebna i cieszę się, że powstała. A odnośnie samej nazwy jeszcze to wejdź do jakiejkolwiek podstawówki i posłuchaj jak się dzieci do siebie odzywają... co trzecie klnie jak dorosły. Ja wolę żeby moja córka mówiła, że wchodzi "na superlguty" niż siedziała na googlu i tam szukała stron.
Nazwa tej strony jest całkowicie beznadziejna... Czy dziś liczą się tylko "względy marketingowe" a jedyna dostępna forma reklamy to "szokowanie"? Skoro to ma być dla dzieci, to dlaczego nie wymyślono ciekawszej (milszej) nazwy niż "gluty"? Ktoś chce, żeby to słowo nabrało pozytywnego znaczenia?
Jak tak dalej pójdzie, to w celach reklamowych prowadzone będą małe wojny, a żołnierze będą mieli reklamy przyczepione do karabinów, czapek i ciężkiego sprzętu...


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |