Oj panowie. czemu się dziwicie. Przecież tak właśnie wyglądają usprawnienia produkowane przez naszych urzędasów. Jeśli ktoś liczy na to, że komputeryzacja urzędów ułatwi życie obywatelom to się srogo zawiedzie. Komputery w urzędach to tylko kolejna okazja do produkcji nikomu niepotrzebnych papierów i marnowania czasu petentów.
Podam przykład. Głupie wyrobienie dowodu. Gdy wyrabiałem dowód w 99 to zajęło mi to max pięć minut - zaniosłem wypełniony formularz, zostawiłem w urzędzie i po sprawie. W tym roku wymieniałem dowód zajęło mi to 15 minut, bo pani musiała wklepać wszystko co podałem w formularzu na komputer i dać mi to co przepisała i wydrukowała do podpisu. W międzyczasie dzwoniła kilka razy do informatyka, bo drugi komputer jej się zawiesił i nie wiedziała bidula co zrobić.
O "krótkiej" liście centrów nie wspomniałem, żeby jeszcze bardziej nie pogrążać ustawodawcy.
Pytanie brzmi: po co mi podpis kwalifikowany do złożenia np. PIT, który nie jest dużo warty, skoro mojej firmie do złożenia dyspozycji bankowej na kwotę 1.000.000 zł potrzeba pendrive z kluczem i dwa hasła? ZUS potrafi wydawać gratis certyfikaty (choć tylko do połowy roku, bo przepisy się zmieniają i trzeba będzie kupić certyfikowany - przez tyle lat nie trzeba było, widocznie centra za mało zarabiają). Przecież to przerost formy nad treścią.

@Gościnny
Cena, o której wspominasz wynika z małej ilości centrów wydających certyfikaty (ich lista jest zatwierdzana przez ministra gospodarki). Złożenie wniosku o wpisanie na taką listę kosztuje 10000 euro. Wydanie takiego certyfikatu z punktu technicznego jest bardzo proste, ale zaporowa cena i to, że min. gospodarki prowadzi "listę" powoduje, że buduje się kolejny kartel. Teraz już wiesz dlaczego takiego certyfikatu nie może wydać np GoDaddy, a jedynie firmy, które są na ministerialnej liście, co niesie za sobą brak konkurencji i wysokie ceny certyfikatów.
Cytat ze strony MG:
"Na podstawie Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 6 sierpnia 2002 r. w sprawie wysokości opłaty za rozpatrzenie wniosku o wpis do rejestru kwalifikowanych podmiotów świadczących usługi certyfikacyjne, związane z podpisem elektronicznym (Dz.U. Nr 128, poz. 1098) pobiera się jednorazową opłatę w wysokości równowartości w złotych 10 000 euro. Kwota ta ustalona jest przy zastosowaniu kursu średniego walut obcych ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski w dniu składania wniosku."
Tutaj znajduje się "lista" (sugeruję zwrócić uwagę na ilość pozycji):
http://www.nccert.pl/ncc/rejestr/rejestr_w ysz_1.aspx
Pozdrawiam - Grzegorz Chwesewicz
Szkoda tylko, że w tej informacji nie pojawiła się cena kwalifikowanego podpisu elektronicznego, bo taki jest wymagany w ustawie. A koszty są rzędu kilkuset złotych.
Jest to kolejny bubel - żeby złożyć elektronicznie bylejakie pismo do urzędu muszę mieć super uwierzytelniony podpis, ale żeby przelać z konta 100.000 zł wystarczy zdrapka albo telefon na który dostanę SMS'a z hasłem :)

![]() | ![]() |
![]() | ![]() |