~QQłka
Wiesz co? Twoje argumenty są niedorzeczne.
Co to jest za argument. Jeśli słuchasz mp3 w autobusie i ktoś podsłucha. Człowieku to Ty nawet niewiesz co to jest odtwarzanie publiczne.
Albo inny argument. Jeśli masz legalne mp3 w kompie, ktoś się włamie i rozpowszechni. A co jeśli masz legalną płytkę, ktoś się włamie do mieszkania i wykorzysta nielegalnie.
Szkoda że mercedesa nie można skopiować metodą ctrl c, ctrl v.
Śmieszny jesteś i jak niemasz lepszych argumetów. To daj sobie spokuj i dziękuję bardzo.
Jeszcze jedno nie jestem dla Ciebie żaden koleś, jeśli już to Pan.
@Fabian
Kradzież samochodu, torebki itp. przedmiotów to zupełnie co innego. Jak ktoś "skorzysta" z czyjegoś mercedesa to prawowity właściciel NIE BĘDZIE tego mógł zrobić. Nie będzie mógł używać samochodu! A jak skopiuję film od pana Kowalskiego, w zamian za to dam mu dostęp do innych danych, to i ja, i pan Kowalski będziemy zadowoleni. Kupiłem, płyta jest moja, mogę ją połamać, spalić, wyrzucić, oblać kwasem. Powinienem móc się nią pochwalić. Np. pokazując na stronie torrentowej innym, jaki wzorek na niej wypalono. Analogicznie rozumując nie można wyjechać mercedesem, bo ktoś musiał wymyślić jego karoserię i nie życzy sobie rozpowszechniania jak ona wygląda!
Po drugie. Czemu pobiera się opłaty (dla twórców, nie producentów sprzętu) za czyste nośniki, nagrywarki i komputery? Jeśli płacimy w ten sposób za piractwo (czyli kopiowanie utworów) to chyba mamy pełne prawo do dzielenia się nimi w sieci!
Lepszy przykład: Pod koniec XV wieku do Europy sprowadzono z Ameryki Południowej ziemniaki. Teraz sami je sadzimy i otrzymujemy je takie same jak Indianie. Czy wobec tego Indianie mogą nas zaskarżyć o kradzież dlatego, ze otrzymujemy taki sam produkt jak oni nie zabierając przy tym fizycznie im ich wyrobu? Kwestia do rozważenia.
Kradzież to jest wtedy, gdy np. ktoś zabiera ci twojego mercedesa i już go nie masz, nie możesz nim jeździć... straciłeś go.
A jeśli ktoś kopiuje jakąś płytkę, czy MP3kę, to nikt wtedy nic nie traci (!) bo nadal można je otwarzać, nie zniknęły przecież. A nawet nie tylko że nikt nie traci, ale wręcz zyskuje na tym autor muzyki, bo zyskuje większą popularność, a przecież chyba o to powinno chodzić artystom. A jeśli nie o to im chodzi, to nie są artystami, lecz zwykłymi rzemieślnikami, więc niech zarabiają jak rzemieślnicy, czyli wyłącznie za swoją pracę. Czy mają prawo żyć w dostatku do końca życia na koszt innych tylko i wyłącznie dlatego, że stworzyli jakiś jeden przebój, albo właściciele wytwórni, które ten przebój wydali, albo jakieś organizacje które pozornie chronią interesów twórców, a faktycznie sa nastawione wyłącznie na żerowanie tak na artystach, jak i na odbiorcach?
W artykule wspomniane jest o dzieleniu się. Czy dojdzie kiedyś do tego, że dzieląc się zakupionym wcześniej chlebem z kimś głodnym, będziesz musiał dodatkowo zapłacić za to rolnikowi, który zasiał zboże i zebrał ziarno, młynarzowi, który przerobił je na mąkę, piekarzowi, który chleb upiekł i sprzedawcy, który ci ten chleb sprzedał!? Bo do takich absurdów to niestety zmierza, ale oby nigdy do tego niedoszło!
To tylko Wy sobie tak tłumaczycie.
@matips
Kradzież jest kradzieżą i przestań z tymi argumentami, gdyż są śmieszne. Na przykład:
"Analogicznie rozumując nie można wyjechać mercedesem, bo ktoś musiał wymyślić jego karoserię i nie życzy sobie rozpowszechniania jak ona wygląda!"
To czemu samochód zanim zostanie oficjalnie pokazany, jest cały zamaskowany.
Nie przypominam sobie abym w momencie kupna komputera musiał wnosić jakiekolwiek opłaty.
@takijedenzdaleka
Nape wno piszesz z Marsa. A wiesz co? Arabowie wynaleźli cyfry arabskie a najważniejsze zapis pozycyjny i 0 (zero). Dlatego skończ z takiemi arumentami.
@Qminek
Mylisz się.
"A jeśli ktoś kopiuje jakąś płytkę, czy MP3kę, to nikt wtedy nic nie traci (!)"
Traci autor, traci wydawca, gdyż nie ma z tego zysku.
"A nawet nie tylko że nikt nie traci, ale wręcz zyskuje na tym autor muzyki, bo zyskuje większą popularność, a przecież chyba o to powinno chodzić artystom."
A co artysta ma z popularności żyć?
Ostatniego przykładu z dzieleniem się chlebem nie będę cytował, gdyż jest zbyt długi. Tylko pomyśl jedno, ktoś za ten chleb musiał zapłacić. Chyba ze będzie cudowne rozmnożenie.
Tak absurdy piszesz, gdyż nie wyobrażam sobie, płacenia dwa razy za ten sam chleb.
To czemy nie kupisz dwuch płytek jedną dla siebie drugą dla kolegi. Tylko jedną a kolega sobie przegra.
"Po drugie. Czemu pobiera się opłaty (dla twórców, nie producentów sprzętu) za czyste nośniki, nagrywarki i komputery? Jeśli płacimy w ten sposób za piractwo (czyli kopiowanie utworów) to chyba mamy pełne prawo do dzielenia się nimi w sieci!"
Pewnie że płacimy. Dlatego ja piracę, w końcu zapłaciłem i wymagam. Proste.
Przestańcie dyskutować z ludźmi typu "Fabian". Nie warto. Oni mają mózg wyprany RIAA-owską i MPAA-owską propagandą. Polecam opowiadanie "Prawo do czytania" Richarda Stallmana, może to da Fabianowi cos do myślenia: http://www.gnu.o(...)d.pl.htm l
Chociaż do takich jak on to chyba żadne rozsądne argumenty nie trafiają...
"Nie przypominam sobie abym w momencie kupna komputera musiał wnosić jakiekolwiek opłaty."
No cóż, możesz sobie nie przypominać ale zapłaciłeś, bo takie jest prawo. Tak samo przy kserowaniu czegokolwiek nikt cię nie informuje o opłacie na rzecz KOPIPOL-u a jednak ta opłata istnieje i nie ważne, ze kserujesz swoje notatki - zapłacić i tak musisz.
"Jeśli weszłem legalnie w posiadanie utworu, to prywatnie mogę go puszczać komu chcę."
Nie bądź tego taki pewny, panowie z MPAA i cała reszta mogą kiedyś dojść do wniosku, że to również jest kradzież i będziesz musiał wykupić specjalną licencją na odtwarzanie dla każdej osoby. Przykładowo we Francji nielegalne jest odtwarzanie legalnie posiadanego filmu z użyciem oprogramowania łamiącego zabezpieczenia płyty.
Powiedz mi w takim razie drogi Fabianie, dlaczego w niektórych krajach rozważa się legalizację p2p i dlaczego według, niektórych badań p2p przyczynia się do wzrostu dochodów wytwórni?
MPAA działa na tej samej zasadzie dzięki, której w 19 wieku w Anglii przed samochodem musiał biec facet z flagą.
Co do rozmnożenia chleba - cóż, był taki przypadek, jest opisany w pewnej znanej księdze. Czy to znaczy, że Jezus też jest piratem? Księga wyraźnie mówi, że to było dobre. Nikt nie stracił, no może tylko piekarze stracili bo nie mieli zysków. Każdy chrześcijanin powinien brać przykład z księgi i piracić!
Ja polecam artykuł Zapowiedź świata Post-copyright:
http://www.kt o.org.pl/zapowiedz-swiata-post-copyright<br/> ;
Moim zdaniem jest to tekst, który wszyscy chcący brać udział w tego typu dyskusjach, powinni najpierw przeczytać.
Przede wszystkim Fabian.
Mogą się zgadzać z jego tezami lub nie, ale nie będą już zaprzeczać historycznym faktom.
Pozdrawiam wszystkich


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.