Zwykły prawny bełkot, w Polsce nie ma ani jednej ustawy nie budzącej kontrowersji i nie zmuszającej do interpretacji i nadinterpretacji a w rezultacie do sądowych orzeczeń.
Gdyby zaś zastosować do wymienionych w artykule problemów zasadę, że strona postawiona na serwerze w Chinach nie podlega rejestracji to nie dając sobie odciąć najmniejszego członka, myślę że należałoby w rezultacie takiego rozumowania przyjąć prawo tam stanowione do tegoż medium. To ja już wolałbym rejestrować te blogi i strony w naszym pokopanym kraju.
@phpworker.pl
masz racje, ze internet nie ma granic, wiec wobec tego nie mozna do niego stosowac praw jakiegos panstwa.
@qj0n
powi edz mi gdzie w prawie polskim jest mowa o tym, ze jesli cos piszesz na terytorium polski to, to podlega polskiemu prawu? wazne jest to gdzie to wydajesz i jakie tam jest prawo prasowe. a jesli chodzi o publikacje w internecie to internet nie nazlezy do zadnego panstwa, bo tak jak to napisal phpworker.pl internet nie ma granic.
debilizm i nieswiadomosc sadu rozbraja doskonalne
biora sie takie miśki za rzeczy, o ktorych pojecia nie maja
ciekawe, czy jesli kuzyn jack w USA poprowadzi sobie taki serwis (po polsku albo nawet w dwoch jezykach), czy polskie panstwo bedzie go scigac i NA JAKIEJ PODSTAWIE?
albo serwis samorzadowy w Pradze, jesli bedzie mial wersje polskojezyczna, czy bedzie sie musial starac w polsce o ISSN?
leze pod stolem ze smiechu i bezradnosci troche na tępaków
pozdro
no to wszystkie "gazety" wydawane w necie muszą sie zarejstrować w polskim sądzie - takie BBC, Times etc. Co z tego że są w innych językach niż nasz ojczysty - przecież każdy Polak znający dany język, może wejść na taką stronę! Ale polskie urzędy będą trzepać kase na "hamerykanach"
:P
tak sobie myślę, że łatwo sobie z tym poradzą - ograniczą ustawę do stron polskojęzycznych i po kłopocie... choć, nie do końca, bo niektóre gazety międzynarodowe mają też polskie wersje...
wydaje mi się, że kluczem tu jednak będą wspomniane wyżej przeze mnie kwestie - czy blog wydawany jest w stanowiących odrębną całość "odcinkach" oraz czy każdy taki odcinek posiada numer bieżący.
Poza tym dziwne mi się wydaje dzisiaj podejście typu - muszę zarejestrować stronę bo jest taka ustawa. Zarejestruję stronę gdy będę chciał prowadzić ją jako czasopismo. Wtedy będę wydawał kolejne, odrębne numery, będzie mnie obowiązywać etyka dziennikarska oraz wynikające z tego przywileje. Brzmi to dla mnie jak adekwatnego do działalności gospodarczej, tylko mniejsze koszty :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.