
@poprzednicy - zauważcie jednak, że Google współpracuje z rządem w chinach w o wiele mniejszym stopniu i na mniejszą skalę niż Microsoft czy Yahoo.
Wszystkim steruje kasa. Google w Chinach cenzuruje bo ma z tego profity (dostep do chinskiego rynku), w Europie nie chca cenzurowac bo musieliby poniesc koszta z tym zwiazane. Gdyby nagle sie okazalo, ze aby miec dostep do np. amerykanskiego rynku musza wprowadzic cenzure, to jestem poeiwen, ze wprowadziliby ja.

@Vilk - dla tak ogólnego stwierdzenia nie potrzeba żadnych dokładnych analiz, wystarczy czytać na bierząco newsy :P
@SBKch - ale wlasnie bez analiz wychodzi tylko to co napisalem. Ba, nawet wiecej, jesli chcesz sie ograniczyc tylko do glosnych informacji (co moim zdnaiem na pewno nie wystarczy gdy mowa o kraju, w ktorym niektore informacje cichną), to Yahoo przynajmniej deklarowalo poprawe (co w praktyce niewiele niestety oznacza, ale jesli skupiac sie tylko na sledzeniu co glosniejszych newsow...). Tymczasem Google calkiem niedawno oficjalnie zdecydowalo, ze nie bedzie luzowac smyczy w Chinach (na zebraniu akcjonariuszy!).
@Maaie - podziwiam twą wiarę w "Dobry Swiat™ :P :/
@SBKch - uzupelniajac to co powyzej - żebym był dobrze zrozumiany. Nie twierdze, Ze Yahoo i MS mniej szkodzą. Jedynie, ze cala trojka w Chinach olewa parabolicznie kwestie swobody informacji gdy tylko zaczynaja sie naciski "z gory".
Oczywiscie, mozna tlumaczyc, ze taki jest biznes. Ale powiedzmy sobie szczerze, ten sam biznes ma mimo wszystko pewne narzedzia do kontrnacisku. Jasne, ze kosztem mniejszych zyskow. Ale nijakie to usprawiedliwienie biorac pod uwage, ze za te zyski masa ludzi placi czyms wiecej niz pieniedzmi. Wiec prosze, nie wybielajmy gigantow na sile.

Hehe, właśnie brakuje Ci, jak większości innych głębszego podejścia do tematu ;)
Nie będę tutaj tego rozwijał, ale tak czy inaczej Google i inne korporacje nie mogą postąpić zbytnio inaczej niż postępują, taki jest po prostu świat polityki ;) Nie wymagajmy aby biznes walczył tam gdzie współpracuje władza. Jednak, mówiąc pobierznie, Google nie wykazuje aż takiej aktywności na innych płaszczyznach - kontroli innych, pozbawiania ich podstawowych praw wyboru, wywierania presji na kontrachentów i innych (nie chodzi o chiny).
Przytoczę jeszcze jeden ze starszych cytatów:
"Departament Sprawiedliwości USA zażądał w sierpniu, żeby Google przekazało informacje o wszystkich przeszukiwaniach dokonanych za jego pośrednictwem w ciągu losowo wybranego tygodnia. To samo żądanie wyraźnie zostało postawione wobec rywali Google, którzy ulegli mu bez walki. Ale Google odmówiło jego spełnienia i prokurator generalny Alberto Gonzales zwrócił się do Federalnego Sądu Okręgowego w San Jose w Kalifornii, aby zmusił Google do uległości, przedstawiając sprawę opinii publicznej."
Niedawno też można było przeczytać iż G odmówiło pewniej współpracy z rządem Chińskim, przeciwne jest także pomysłom brytyjczyków.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.