Komentarze:

  • ~asdf

    Twoja wiara w mechanizmy wolnorynkowe jest przeogromna. Moja natomiast znikoma. Gdy ktos robi monopol (bo tak wyglada trzymanie 95% artystow w 2-3 wytworniach) i odbija sobie nizsze zyski w USA i krajach cywilizowanych na krajach "3 swiata" jak Polska. Nie bronie piratow, nie bronie piractwa. Chcialbym tylko uczciwego traktowania klienta. Ustalanie 2x wyzszej ceny i jednoczesne zalenie sie, ze nie kupuja tak duzo za to piractwo jest wyzsze niz w USA (gdzie zarobiki sa 3-4x wyzsze a plyty tansze 2x) jest dla mnie hipokryzja. Nawet nie to, ze walcza ze skutkami zamiast z przyczyna. Oni sami _tworza_ przyczyne. I nie podoba mi sie, ze mam nie spac po nocach bo moze pare miesiecy temu sciagnalem jakis album w mp3 i szykuja na mnie atak (jak nalot FBI i konfiskata 10 konsol X360 dla dzieciakow, o ktorej krzyczeli na caly swiat).

    Nie jest to tez dobro luksusowe, na ktore powinien pozowolic sobie promil spoleczenstwa. Przynajmniej tego oczekuja wyzej wymienione wytwornie (bo w koncu oczekuja setek tysiecy sprzedanych plyt).

    BTW operator telekomunikacyjny traci fizycznie, nie tylko "mozliwosc sprzedania". Traci na kosztach utrzymania infrastruktury (i uwierz, sa one baaardzo wysokie). I gdyby operator Nasz kochany polski nie dostal kopa w d... to do tej pory mielibysmy uslugi 5-10x drozsze niz w krajach cywilizowanych.

    Z mojej strony EOT Panie Beton. Jak to sie mowi, "drzewem autostrady nie zawrocisz" czy cos takiego

    23-08-2007, 15:58

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Stefan Beton

    No i bardzo dobrze, importuj, masz prawo. Tak samo masz prawo nie kupowac plyt Sony czy EMI ale wlasnie malych polskich wydawcow. Co do argumentu z chlebem (i zywnoscia w ogole) to zywnos w przeciwienstwie do muzyki jest produktem pierwszej potrzeby i jako taka powinna byc dostepna dla kazdego (oczywiscie w opcji tanszej i drozszej dla tych co ich stac).
    Z innej beczki dziwi mnie bardzo dlaczego wszyscy tak bronia piratow komputerowych, a takich studentow co ida siedziec bo falszowali karty telefoniczne to nikt nie broni (a zasada jest ta sama - operator telefoniczny nic nie traci oprocz potencjalnych zyskow, a i cel moim zdaniem szczytniejszy, bo czesto dzwoni sie do kogos w waznych sprawach i jest to zdecydowanie waniejsze niz mozliwosc posluchania muzyki). To samo dotyczy podrabianych ciuchow ze stadionu - adidas fizycznie nic nie traci na tym ze ludzi kupia abidasa od chinczyka. Ale tych tez nikt nie broni. Ciekawe, nie?

    23-08-2007, 12:04

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~asdf

    Wlasnie tu jest problem, ze wolny rynek nie ustala cen plyt audio. Nie ustala, bo caly trzymany jest w lapach 2-3 wiekszych wytworni. Jakos male polskie wytowrnie potarafia utrzymac sie sprzedajacy plyty po 30zl o nakladzie dziesiatki razy mniejszym (np asfalt). Tymczasem duze jak np EMI i Sony BGM kontroluja 90% zagramanicznej muzyki i dytktuja chore ceny. Tu nie ma wolnego rynku, tu jest 2-3 monopolistow z armia prawnikow. Narzekaja na duze piractwo jednoczesnie trzymaja ceny od lat na tym samym poziomie, mimo ze koszty wytworzenia stale spadaja (tloczenie plyty 5lat temu a teraz to zupelnie inna kasa). Co wiecej, jakeis pol roku temu trafilem na wypowiedz jednego z geniuszy-dyrketorow z tych wytowrni, gadajacego ze ceny powinny jeszcze wzrosnac bo im sie mniej oplaca przez piractwo. Jak mozesz mowic w tym wypadku o wolnym rynku? To jest MONOPOL i nic wiecej. I nie podawaj glupich argumentow, typu posluchaj sobie radia. Moze kamnieniem o kamien mam stukac przy ognisku w jaskini? Dziekuje serdecznie, ja sobie plytki zaimportuje z USA placac z przesylka polowe tego czego rzada empik itp sklepy. Tam jakos mozna utrzymac normalna cene.

    23-08-2007, 10:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Nemo

    @Josh Doskonale wiem, jakie cele im przyświecają. Również bym chciał, żeby niekomercyjna wymiana plików była legalna, ale racja w tym wypadku leży po stronie wytwórni. One wydają duże pieniądze na na kręcenie filmów czy nagrywanie utworów i one chcą mieć z tego jak największy dochód. Są właścicielami tych dzieł i jeżeli nie życzą sobie ich udostępniania, to jest to ich święte prawo. Walka, w której walczy się cudzą własnością jest podła. A nakręcenie jednego filmu nic w tej materii nie zmienia. Czy jeżeli uznam, ze przez moją działkę każdy może przechodzić swobodnie, to mam również prawo decydować o takiej swobodzie na działkach innych działkowiczów? Szczególnie wtedy, gdy ja mam działkę niezadbaną, zarośniętą i malutką, a inni mają piękne, kilkusetarowe ogrody z rzadką roślinnością. Niby nic im się nie stanie, jak ktoś przejdzie, ale i tak w końcu trawa zostanie wydeptana.
    @"do @Nemo" Nie wiem, jak te kwestie reguluje prawo patentowe. Może się okazać, że jednak nie jest to takie legalne. ;) A co do ściągania po bicie. Aż takie tłumaczenie nie jest konieczne. Z tego, co czytałem wynika, że ściąganie jest legalne. Problem jest jednak w udostępnianiu tego innym. Prawo wyraźnie tego zabrania (w Polsce).
    @asdf Ceny zawsze ustala rynek. Sprzedawca musi dobrać ją tak, żeby zarobić jak najwięcej. A w przypadku tak dużych korporacji, prowadzone są badania, więc jest ona dobierana na optymalnym poziomie. Nie każdego stać przez to na oryginalne płyty, ale tak już jest. Nie każdego też stać na samochód, mieszkanie czy komputer. Nie uprawnia to jednak do kradzieży. (A w przypadku filmów - "kradzieży", bo wyraz bywa, moim zdaniem, czasem nadużywany przez pewne organizację i - niestety - media.)
    Co do odszkodowań, to nie ulega wątpliwości, że mimo wszystko wytwórnie mają do nich pełne prawo za złamanie ich praw własności. Każdy chce uzyskać jak najwięcej, korporacje nie są żadnym wyjątkiem. Jeżeli jednak jest to kwota bardzo zawyżona, to właśnie od tego jest sąd, żeby ustalić ją na innym poziomie.
    A producenci chleba nie ustalą jego ceny na wysokości 100 zł, bo nie pozwoli im na to właśnie wolny rynek. Jest zbyt dużo dóbr substytucyjnych i zbyt duża konkurencja. Chociaż w tym przypadku piekarze narzekają, że cena pieczywa jest za niska, o czym można było przeczytać niedawno w Gazecie Wyborczej. Jednak w grę na pewno nie wchodzi tak duża kwota.
    @"Do Stefan Batory" Rynek filmów i muzyki (tak to w skrócie nazwijmy) nie jest w stagnacji. Przy filmach wybór jest w każdym przedziale cenowym - od paru złotych wzwyż. Dlatego też nei można się tłumaczyć wysoką ceną. Za niektóre "hity" trzeba zapłacić wysoką cenę, a za filmy gorsze (oczywiście nie zawsze) bardzo małą. Z wieloma artykułami tak jest; dobra lepsze są droższe, gorsze - tańsze. Z muzyką jest podobnie; można kupić drogi album w sklepie, albo kupić mp3. Oczywiście piractwem nie jest ściąganie (o czym już pisałem, ale nie jestem prawnikiem, więc proszę się na mnie nie powoływać), a zapłata wynikać powinna z szacunku dla twórcy. Jednak o tym nie warto pisać - prawo tego nie zabrania (jak już pisałem, jednak nie jestem prawnikiem, więc proszę się na mnie nie powoływać). Inaczej jest z rozpowszechnianiem, ale nie ma po co się powtarzać. ;)

    22-08-2007, 23:14

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Do Stefan Beton

    Wolny rynek jest nie jest do końca wolny. Wolny może być samochodowy, gdzie jeśli cię nie stać na drogi kupujesz tańszy. Jeśli i na niego cię nie stać kupujesz kilkuletni. Ceny płyt są stagnacyjne, po kilku latach mają tę samą cenę - pomijam tu płyty "megagwiazd", przy czym sprzedaż ich jest praktycznie bliska "0".

    22-08-2007, 18:24

    Odpowiedz
    odpowiedz
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy