Gdybym chodził na AGH a nie na zaoczne prywatne, to byłbym bogaczem, bo jestem jednym z niewielu z frekwencją 100% na wszystkich wykładach i ćwiczeniach.
Obecność na wykładach a dobre, kompletne, i wartościowe notatki to drugie. Czy myslisz że gdyby do zdobycie nagrody wystarczyła frekwencja to byłoby kilkaset nagród co roku?