> pewnej sieci i mamy łącze o maksymalnej
> przepustowości 4Mbps,
No, warte nie więcej jak 100zł-150 zł miesięcznie.
> za dodatkową opłatą jest łącze o GWARANTOWANEJ
> przepustowości 4Mbps.
Tak, ale raczej nie dodatkową, bo takie łącze na dziś jest warte ponad 1000zł.
I każdy operator takie coś dzisiaj może sprzedać, więc nic się nie zmienia - gdzie widzisz problem?
> (załóżmy, że 100Gb - to jest dość mały router).
Hahahha. Zajmujesz się chyba uprawą pietruszki - pokaż mi taki router w Polsce. I pokaż mi w tej skali duży router - gdziekolwiek na świecie.
> W normalnej sytuacji każdy z 50000 użytkowników
W normalnej sytuacji na 50 tys. użytkowników usług określanych na dziś jako szerokopasmowe potrzeba nie więcej jak 1,5Gb/s ruchu. To się nazywa overbooking i dokładnie taka jest skala, inaczej nikt by nie sprzedał 1Mb/s łącza w cenie poniżej 400zł miesięcznie.
A wszystko co napisałeś niżej to takie bzdury, że żal komentować.
Ale wolny rynek działa właśnie tak, ze jak jeden wprowadzi opłaty i zacznie zarabiać na tym, to drugi też to wprowadzi - bo nic nie będzie musiał w sumie robić, a kasa leci. Tak samo zareaguje klient - za "niewielką opłatą" mam gwarantowane dobre transfery - czemu by nie zapłacić? I w końcu ci którzy nie płacą zostają w mniejszości a w końcu do opłaty za łącze oprócz abonamentu za samo łącze z max przepustowością X dochodzi opłata za min przepustowość Y, i dopiero wtedy wszystko wraca do normy, tylko płacimy więcej za to samo co wcześniej.
A w swoim zaślepieniu na punkcie wolnego rynku zapominasz, że to właśnie on do 'wielkich kryzysów' doprowadził, a zażegnanie kryzysu to skutek akcji państwa - bardzo mało "wolnorynkowego" działania.
W końcu każde zależności gospodarcze opierają się na pewnej formie wyzysku jednych osób przez drugie (np pracownicy składające zegarki w fabryce rolexa w życiu nie będą w stanie ich kupić); 'wolny rynek' to wyzysk nieskrępowany niczym - i zawsze w efekcie zostaną bogaci którzy mają wszystko i biedni bez niczego - a jak sie zbuntują to karabiny maszynowe mamy... (przykład ze stanów ;)
Na szczęście nie jesteśmy zdani na łaskę i niełaskę jednego operatora. Załóżmy, że jesteśmy klientami pewnej sieci, właściciel wprowadza dodatkowe opłaty, które się nam nie podobają, mówimy "Do widzenia" i szukamy normalnej sieci.
W Polsce może to być na razie trudne bo, dzięki państwowej trosce o operatora narodowego, w wielu miejscach konkurencja jest tylko teoretyczna ale w USA raczej nie będzie z tym problemu.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.