Ciekawy paradoks - "Obrońcy neutralności" chcą by państwowa instytucja wprowadziła kolejne regulacje dotyczące Internetu. Na szczęście w tym sektorze jest konkurencja i klienci nie zapłacą dostawcom, którzy będą oferować z dobrą prędkością tylko część stron.
Taki zakaz przydałby się raczej w przypadku Poczty Polskiej, która priorytety dostarcza wolniej niz dawniej zwykłe listy.
Jest to wyłącznie dodatkowy zarobek bez inwestowania, jeśli to przejdzie w usa to i na pewne będzie w europie a szczególnie TP na pewno z tego skorzysta rozwiązania. Nie da się nie zauważyć szybkiego rozwoju Internetu który nie nadąża za potrzebami. Strony to pestka przy innych usługach jak np. tv Internetowa.

Brak logiki z tymi pakietami traktowanymi neutralnie. Jeśli jakieś pakiety miałyby mieć wyższy priorytet to oczywiste jest, że tzw. "neutralne" pakiety. będą miały niższy priorytet. Co ma tu oznaczać "neutralność" pakietu?
Poza tym myślę, że to rozwiązanie w USA pozwoli dążyć do tego, żeby klient miał lepsze TV przez Internet. W Eurokołchozie może mieć to odwrotny skutek.
Pozdrawiam, Tomasz Chiliński, UPR Podlasie.
Ja bym się zaczął martwić jeżeli to przejdzie - Efekt może być taki: załóżmy że jesteśmy klientami pewnej sieci i mamy łącze o maksymalnej przepustowości 4Mbps, za dodatkową opłatą jest łącze o GWARANTOWANEJ przepustowości 4Mbps.
Router ma zarezerwowane na priorytet 20% pasma (załóżmy, że 100Gb - to jest dość mały router). W normalnej sytuacji każdy z 50000 użytkowników miałby do dyspozycji około 2Mb(zależnie od opóźnień jedni by mieli trochę większą predkość inni trochę mniejszą), ale z powodu limitów 5000 klientów pobiera z prędkością 4Mb pozostałych 45000 ma do swojej dyspozycji resztę łącza - 1.3Mb/s dla klienta.
Czyli 10% klientów ma 2 razy szybszy transfer, pozostałe 90% ma prawie 2 razy mniejszy - co większość robi? Kupuje 'gwarantowany szybki transfer'. Efekt? Ci którzy nie zapłacą dodatkowo mają problem bo z początkowych 20% skoro liczba klientów rośnie robi się 90%.
Na szczęście nie jesteśmy zdani na łaskę i niełaskę jednego operatora. Załóżmy, że jesteśmy klientami pewnej sieci, właściciel wprowadza dodatkowe opłaty, które się nam nie podobają, mówimy "Do widzenia" i szukamy normalnej sieci.
W Polsce może to być na razie trudne bo, dzięki państwowej trosce o operatora narodowego, w wielu miejscach konkurencja jest tylko teoretyczna ale w USA raczej nie będzie z tym problemu.
Ale wolny rynek działa właśnie tak, ze jak jeden wprowadzi opłaty i zacznie zarabiać na tym, to drugi też to wprowadzi - bo nic nie będzie musiał w sumie robić, a kasa leci. Tak samo zareaguje klient - za "niewielką opłatą" mam gwarantowane dobre transfery - czemu by nie zapłacić? I w końcu ci którzy nie płacą zostają w mniejszości a w końcu do opłaty za łącze oprócz abonamentu za samo łącze z max przepustowością X dochodzi opłata za min przepustowość Y, i dopiero wtedy wszystko wraca do normy, tylko płacimy więcej za to samo co wcześniej.
A w swoim zaślepieniu na punkcie wolnego rynku zapominasz, że to właśnie on do 'wielkich kryzysów' doprowadził, a zażegnanie kryzysu to skutek akcji państwa - bardzo mało "wolnorynkowego" działania.
W końcu każde zależności gospodarcze opierają się na pewnej formie wyzysku jednych osób przez drugie (np pracownicy składające zegarki w fabryce rolexa w życiu nie będą w stanie ich kupić); 'wolny rynek' to wyzysk nieskrępowany niczym - i zawsze w efekcie zostaną bogaci którzy mają wszystko i biedni bez niczego - a jak sie zbuntują to karabiny maszynowe mamy... (przykład ze stanów ;)
> pewnej sieci i mamy łącze o maksymalnej
> przepustowości 4Mbps,
No, warte nie więcej jak 100zł-150 zł miesięcznie.
> za dodatkową opłatą jest łącze o GWARANTOWANEJ
> przepustowości 4Mbps.
Tak, ale raczej nie dodatkową, bo takie łącze na dziś jest warte ponad 1000zł.
I każdy operator takie coś dzisiaj może sprzedać, więc nic się nie zmienia - gdzie widzisz problem?
> (załóżmy, że 100Gb - to jest dość mały router).
Hahahha. Zajmujesz się chyba uprawą pietruszki - pokaż mi taki router w Polsce. I pokaż mi w tej skali duży router - gdziekolwiek na świecie.
> W normalnej sytuacji każdy z 50000 użytkowników
W normalnej sytuacji na 50 tys. użytkowników usług określanych na dziś jako szerokopasmowe potrzeba nie więcej jak 1,5Gb/s ruchu. To się nazywa overbooking i dokładnie taka jest skala, inaczej nikt by nie sprzedał 1Mb/s łącza w cenie poniżej 400zł miesięcznie.
A wszystko co napisałeś niżej to takie bzdury, że żal komentować.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.