alle. pomyslcie sobie. kazdy dysk, kazdy pliczek na dysku. i to przeglada biegly. stwierdza. czy jest legalny czy nie. nawet z najlepszym oprogramowaniem to jest paredziesiat roboczogodzin, za nim ustala kto jest autorem, kto poniosl strate. jakas dokumentacja tego. to jest pare tysi na dysk.jak myslicie kto za to placi? paranoja.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |