to co napisze mozna odbierac roznie i moge zostac zle odebrany przez to ale z jednej strony to juz lepiej jak taki koles wyzyje sie w jakiejs grze niz mialby to robic na zywo, ale traktowanie swiata witrualnego jako rzeczywistosc to juz trzeba miec cos z glowa, moze jeszcze zalozyc policje w SL (dodam ze nigdy w to nie gralem wiec moze cos takiego juz istnieje) i zamykac do wiezienia
Mimo wszystko jest parę róznic pomiędzy grą a przykładami przez was przytaczanymi:
1. W SL nie da się uprawiać z seksu z czysto wirtualnym tworem. Każda postać jest tylko awatarem kogoś istniejącego naprawdę, a więc nie jst to Max Payne, GTA czy też Rysio na wyspie miłości :)
2. Przemoc wolno rozpowszechniać, są oczywiście warunki w stylu wiek odbiorcy itp ale wolno (co udowadniają twórcy horrorów) pokazywać śmierć w dowolny sposób.
Tymczasem pornografia z udziałem dzieci jest zabroniona w całej UE, także w naszym kraju, więc sytuacja wydaje się przynajmniej dla mnie byc rzeczywista. To czy film porno z udziałem dzieci jest kręcony czy też renderowany raczej nie robi wielkiej różnicy...
Wesoły:
To co w takim razie powiesz o grze internetowej thecrims? Tam jednym ze sposobów unieszkodliwiania konkurencji jest pobicie. O graczach klikających na tą opcję powinna być informowana policja? W końcu nie atakują "czysto wirtualnego tworu" tylko "awatara kogoś istniejącego naprawdę", (nie wspominając o zakładaniu klubów z wirtualnymi narkotykami, itp.)
@r-mi
ja się z Tobą zgadzam, ale staram się tez zrozumieć taką a nie inną decyzję prokuratury.
Rozumiem też, że trzeba mieć dystans do wirtualnego świata,ale przecież właśnie chodzi o złapanie ludzi którzy tego dystansu nie mają. Bo ja jakoś nie wyobrażam sobie normalnego człowieka, w życiu prywatnym nie będącego pedofilem, który w SL czerpie przyjemność z zaliczenia jakiegoś wirtualnego dziecka.
Poza tym wszyscy zwracacie tylko uwagę na pkt 1... a podałem 2 raczej jako zestaw.
Wesoły:
Też nie wiem jak to działałoby w przypadku pedofila, ale analogicznie: czy potrafisz w takim razie wyobrazić sobie gościa czerpiącego przyjemność z nabijania fragów w Quake na kumplach, z którymi żyje w realu za pan brat? Póki ludzie o najbardziej ekstremalnych fetyszach zaspokajają się sztucznie renderowanym obiektem, to nic do nich nie mam. A jak zabierzesz mu kompa który mu wygeneruje obraz, to weźmie ołówek i kredki i sobie go naszkicuje, albo po prostu wyobrazi. I co wtedy - zakaz korzystania z kredek i chipy w mózgu wykrywające brudne myśli?
Pobudki kierujące prokuraturą potrafię sobie wytłumaczyć. Boję się raczej o to, by przepis nie stał się narzędziem inwigilacji i cenzury w polu szerszym niż zakładały szlachetne przesłanki.
Problem jest dość złożony i jakiekolwiek generalizowanie wydaje mi się nie na miejscu.
Mam niestety mieszane odczucia co to tego typu zachowań. Jeśli ktoś ma się ślinić przed avatarem, niż siedzieć na czacie i nagabywać dzieci na spotkanie to jestem za, niestety nie wiadomo, czy tai klient nie rozochoci się i nie spróbuje czegoś potem na żywo. Ponoć większość pedofilii była wykorzystywana w dzieciństwie, więc może warto się zastanowić nad przyczyną?
Póki co społeczeństwo nie tyle nie ma pojęcia co się dzieje np. za ścianą, ale po prostu boi się zareagować.
Może jestem fanem teorii spiskowych :) ale dla wszelkiego typy organizacji zrzeszających masy, takie dewiacje są idealną pożywką, pretekstem do zaciśnięcia więzi, wprowadzenia systemu kontroli itp. Dlatego też wszelkie akcje "prewencyjne" tak naprawdę mają na celu nabicie kasy :(.
Dobrym przykładem jest tutaj bombardowanie przez rm akcji Owsiaka w szkołach (pierwsza pomoc). Pomysł szlachetny i trafiony ale... no właśnie..
Pozdrawiam.
No własnie, to jest ciekawe. Dlaczego zawsze doczepiają się do seksu/pedofilii, itp. podczas gdy mordowanie w grach jest na porządku dziennym? Gothic, GTA, Company Of Heroes, przecież można wymieniać w nieskończoność.
Czyżby sobie odpuścili?
Ja myśle, że nie potrafiliby sobie z tym poradzić. A pedofilia to na tyle "anomalia", że łatwiej jest zrobić wielkie halo i ukrócić niecny proceder.
Troche to smutne i dziwne, że tyle się tych pedofili wszędzie porobiło...

Sam nie wiem co o tym myslec. Z jednej strony pedofil moze zaspokoic swoje potrzeby nie wyrzadzajac nikomu krzywdy, bo w koncu awatar nie bedzie mial zniszczonej psychiki. Z drugiej strony takie "zabawy" moga doprowadzic do stworzenia zamknietych grup ludzi, ktorym w pewnym momencie znudzi sie granie i beda chcieli tego sprobowac w rzeczywistosci. Wtedy ciezko bedzie ich namierzyc, bo jak? Nie mozna tego porownywac do przemocy, bo to zupelnie inna bajka. Masa osob gra w jakies strzelanki, ale nikt z nich nie chce tego zrobic na prawde (zawsze jest jakis margines, ale brak takich gier tego nie zmieni). W przypadku seksu jest troche inna sytacja. Nikt mi nie wmowi ze te tysiace osob przegladajacych porno w internecie nie chcialyby odbyc stosunku na zywo i zapewne jak nadazy sie okazja to zrobia. Obawiam sie ze z pornografia dziecieca jest analogiczna sytuacja.
Inny problem to czy mozna skazac czlowieka za bycie potencjalnym kryminalista? Chyba niezbyt.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.