
A Unii Europejskiej póki co nadal nie ma i we wszystkich pisma urzędowych pojawiają się określenia Wspólnota Europejska lub Wspólnoty Europejskie, ale "pop swoje, a czort swoje".
W tym kraju masa rzeczy jest nielegalna ale usprawiedliwiona chorymi przepisami, chociażby podatki od dróg, pojemności silnika, przy zakupie samochodu, w ubezpieczeniach i stukrotnie opodatkowane paliwo. Dla mafii z przemysłu fonograficznego i muzycznego również jest bezprawnie odprowadzana masa podatków: od nienagranych płyt, od nagranych płyt, od nagrywarek różnego typu, nośników danych, abonament RTV (mimo iż media publiczne radzą sobie doskonale na samych reklamach) i ich gigantyczne marże. Dobrze, że za sranie nie trzeba płacić co do grama.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.