
@osiaq: "linuksa" pisze się w języku polskim. O 4-tej minut 52 nie za bardzo było u Ciebie z myśleniem - myślałem, że gorzej niż ze mną już być nie mogło. Nie widzę logiki w Szanownego Kolegi wypowiedzi, więc są 2 możliwości: albo Kolega użył dużego skrótu myślowego i proszę o rozwinięcie wątku (mogło to wyniknąć z późnej, a może wczesnej pory ;-)), albo Kolega jest idiotą?

@Tomasz Chiliński:
Taak... racją jest niewątpliwie to, że zarówno Linux jak i Windows nie są instalowane indywidualnie na każdej maszynie. Dostosować Linuxa jednak trzeba będzie do każdego typu sprzętu, więc zapewne będą ludzie w Dellu, którzy się tym będą zajmowali. Przecież nie za darmo. Jest jeszcze kwestia licencji - czy można preinstalować Linuxa (GPL) z binarnymi sterownikami poszczególnych firm (Nvidia, ATI) i sprzedawać klientom, czy to łamie GPL-a.
Poza tym Dell może w trosce o dobro swojej marki oferować support dla klientów, którzy kupili kompa z Linuxem - to też kosztuje.
Prawdą jest w końcu to, że w poprzednim poście napisałem coś bezsensownego.
"Znowu fanatycy linuxa? :|"
Dlaczego fanatycy ? Czy ja kogoś zmuszam do używania Linuksa ? Cieszy mnie tylko, że dzięki posunięciu MS zwiększy się popularność Linuksa.
"A co do jasnej cholery (bo już nie można z wami inaczej) chcecie odpalić na tej pokrace? Beryla? Fajnie, cieszę się. Tylko kto kupuje mocnego, nowego kompa do ogladania fajnych okienek?"
To samo pytanie powinieneś zadać MS.
"Ludzie chcą np. grać i to nie w Tux Race. Bo Open Office jest fajny? No to super, bedzie jak znalazł do napisania CV i tyle."
Smiem twierdzić, że nigdy nie używałeś OO i twoja wiedza na jego temat kończy się na tym co zasłyszałeś.
"Dajcie już spokój z tym rasistowskim pieprzeniem."
Proponuję sprawdzenie w słowniku znaczenie słowa rasizm.
Olek,
możesz zainstalować poprzednią wersję danego produktu, czyli dla XP Pro był to 2000, a nie np. 98. Teraz następcą np. xp home jest vista home premium (nie basic) więc prawdopodobnie można w ten sposób działać. Pytanie co jak masz home basic?
Tyle, że trzeba mieć oryginalny nośnik (w przypadku XP > 2000 kupowało się nośnik bez licencji) a vista + nośnik XP to dużo więcej niż sam XP :( no, ale w sytuacji kiedy nie ma XP to będzie jedyne wyjście (teraz jeszcze się nie opłaca). Nośnik kupowało się w wersji dla zbiorczych licencji. Gorzej jak wycofają też nośniki, no ale chyba tego nie zrobią bo wiele firm je dokupuje do istniejących licencji (np. po zniszczeniu się płytki), można też zwracać się do producenta sprzętu który dołączył Vistę. Ale pewnie tanio nie będzie.
Oczywiście wypadałoby potwierdzić utrzymanie tej polityki w MS kiedy wycofają XP, odnośnie konkretnej visty (bo może to nie dotyczyć np. wersji home).

pod adresem http://csa.pl?115 można znaleźć cytat, w którym Paul Stimpson wygłasza znamienne proroctwo:
"Wyposażenie systemu operacyjnego w takie zabezpieczenia właśnie teraz jest bardzo sprytnym posunięciem Microsoftu. Użytkownik, który kupi i zainstaluje Vistę nie będzie miał dostępu ani do odpowiednich nagrań ani odpowiedniego sprzętu - nie stać go po prostu w tej chwili na urządzenia z najwyższej półki. Będzie miał komputer “zdolny do obsłużenia Visty”, Vista będzie wyglądała ładnie i nie będzie sprawiała problemów. Dodatkowe obciążenie ze strony systemu ochrony treści będzie niezauważalne. Ludzie ci będą dyskretnie pukali się w czoło słysząc doniesienia o zagrożeniach ze strony nowej technologii zabezpieczeń. Kupili swój komputer za sensowne pieniądze i są z niego zadowoleni. Z ręką w nocniku obudzą się za kilka lat, gdy kupią następną maszynę - wtedy wszystkie będą już “gotowe na dane HD”, wystarczająco szybkie, żeby bezproblemowo obsłużyć system ochrony i nad każdym złączem będzie już czuwać HDMI. Do tego czasu XP będzie już na wymarciu i nie będzie już do czego wracać. Użytkownik Windows nie może nie nie aktualizować systemu - albo kupi go wraz z nowym komputerem, albo zaleje go fala wirusów.
W dzisiejszych warunkach zabezpieczenia Visty są rzeczywiście bez sensu. Nie sądzę jednak, żeby Microsoft myślał o dniu dzisiejszym, utrzymując wprowadzone technologie na na tyle niskim poziomie, żeby nie prowokować swoich użytkowników. Oczami wyobraźni firma widzi “zsieciowany dom”, gdzie każdy ma dostęp do sieci i gdzie w każdym pokoju stoją monitory wyświetlające dane z wielu źródeł: sygnal TV, strony WWW, połączenia telefoniczne, oświetlenie i ogrzewanie. Żeby móc ujrzeć takie rzeczy na telewizorze, musisz podłączyć do niego komputer a Microsoft chce, żeby komputer ten miał zainstalowany ich system."
I niestety, jak się obawiam, tym właśnie skończy się sen o wolnym oprogramowaniu...
@Tomasz Chiliński
Kolega nie jest idiotą, a mimo to nie bardzo potrafi pojąć, o co właściwie Szanownemu chodzi w tym poście, poza paroma inwektywami
No i czepianie się "ks" zamiast "x" zalatuje Onetem, aczkolwiek przyznaję rację. Sam często piszę przez "ks" co można zauważyć na forum DI
@Grz egorz Chwesewicz
Dzięki posunięciu MS zwiększy się popularność Mac`a nie linuksa, chyba że pokażesz mi
JEDNĄ firmę tworzącą płatne oprogramowanie na tą nędzną nakładkę
(WinXP jest systemem okienkowym a wszelkie XGL, Beryle czy "iksy" w ogóle są wciąż nakładką)
Chodzi mi o firmy typu Adobe, Electronics Arts czy nawet byle Symantec.
Vista to gniot i nie zabieram głosu w jej sprawie.
Mocny sprzęt jest tam potrzebny do DRM a nie do Aero
Co do rasizmu - nie mam więcej pytań. Kolega chyba udaje, że nie widzi analogii
Open Office? Jest super, zgadzam się z Kolegą. Oprócz CV zwykły user może np. zrobić sobie
bilans tygodniowych zakupów w Tesco. Na tym przydatność tak skonfigurowanego kompa się kończy (dla zwykłego usera)
A może Dell (i inni) instalują linuksa, aby móc sprzedać ten sam sprzęt taniej niż konkurencja
czyli pomniejszony o cenę systemu?
Któryś z szanownych przedmówców chyba się nieco zagalopował z fanfarami.
Aha, ponieważ ów przedmówca już udowodnił, że nie rozumie metafor; powiem jasniej:
moim zdaniem nie promocja Linuksa jest powodem dla którego Dell zmienił taktykę.
IMHO statystyczny user idzie sobie później do sklepu i kupuje windę
Ja w każdym nie kupiłem, mam darmowego triala 2003 Server i tak sobie co pół roku wymieniam na
nowego. Od 3 lat.
Przez grzeczność nie porównam ilości dostępnego oprogramowania dla mojego darmowego systemu
i dla Linuksa
@MrBean:
Na wet jeśli masz rację, to chyba nie Vista będzie w tym uczestniczyć a Vienna. Vista już nie istnieje - przepływ informacji w necie jest zbyt duży i za dużo szumu zrobiło się wokół jeszcze jednej bardzo brzydkiej cechy Visty, gorszej od DRM. Chodzi o Trusted Computing.

@Osiaq: Nie wiem dlaczego w przypadku Szanownego Kolegi nakładkowość jest czymś bee. Modularność systemu to podstawa jego stabilności i łatwości w szybkim i skutecznym eliminowaniu przede wszystkim błędów związanych z bezpieczeństwem. Aero to rozwiązanie pulpitu pseudo 3D zerżnięte z Beryla, Compiza, itd. (z mego punktu widzenia to nieistotne - bo walory utylitarne takich pulpitów są na dzień dzisiejszy bliskie zeru).
Gdy byłem na konferencji Microsoftu i na zadane przeze mnie pytanie w jakim celu integrują serwer www z jądrem usłyszałem pytanie (cytuję): "Co jest Panu najważniejsze w życiu?", a potem odpowiedź: "Szmal i dupy", to stwierdziłem, że Microsoft odwraca uwagą od swoich poważnych pomyłek.
Dodam, że moja rozmowa odbywała się na uczelni wyższej, gdzie na sali przebywało wielu studentów i sporo osób z gremium nauczycielskiego - ale nikt nie zareagował poza mną i moimi studentami wyjściem z sali.
Zacytuję na koniec St. Staszica, bo jest w tej chwili bardzo na czasie: "Takie będą Rzeczpospolite jakie ich młodzieży chowanie".
@osiaq
"Dzięki posunięciu MS zwiększy się popularność Mac`a nie linuksa, chyba że pokażesz mi
JEDNĄ firmę tworzącą płatne oprogramowanie na tą nędzną nakładkę"
A czy oprogramowanie musi powstawać w dużych firmach ? Jeśli ktoś będzie potrzebował specjalistycznego oprogramowania to uda się do firmy, która mu taki software stworzy na zamówienie. Nie wspominam już o możliwości emulacji, czy parawirtualizacji, co przy dzisiejszych mocach obliczeniowych komputerów nie jest żadnym problemem. Można np. uruchomić sobie Windows pod VMWare i używać tam potrzebnego softu, w ten sposób normalnie będziemy używać Linuksa, a tylko bardzo potrzebny soft będzie działał np. pod VMWare. Widzę, że Kolega jest miłośnikiem "katedrowego" sposobu tworzenia oprogramowania. Polecam lekturę "Katedra i bazar" - http://linux(...)lt;br/&g t;
"(WinXP jest systemem okienkowym a wszelkie XGL, Beryle czy "iksy" w ogóle są wciąż nakładką)"
Popieram to co pisał Tomasz Chiliński, to, że X Window jest "nakładką" jest zaletą a nie wadą.
"Chodzi mi o firmy typu Adobe, Electronics Arts czy nawet byle Symantec."
Patrz odp. wyżej.
"Vista to gniot i nie zabieram głosu w jej sprawie.
Mocny sprzęt jest tam potrzebny do DRM a nie do Aero"
Tu wyjątkowo się zgadzamy ;)
"Co do rasizmu - nie mam więcej pytań. Kolega chyba udaje, że nie widzi analogii
Open Office? Jest super, zgadzam się z Kolegą. Oprócz CV zwykły user może np. zrobić sobie
bilans tygodniowych zakupów w Tesco. Na tym przydatność tak skonfigurowanego kompa się kończy (dla zwykłego usera)"
Proszę podać konkretną funkcjonalność, którą ma MS Office, a nie ma jej OpenOffice (mówie o funkcjach używanych na codzień przez zwykłych użytkowników). Jak na razie to cały czas słyszę od ludzi, którzy nie mieli styczności z OO, że brakuje tego czy tamtego, a nie slyszę, żadnych konkretów. Natomiast moi znajomi korzystający z OO jakoś nie narzekają.
"Aha, ponieważ ów przedmówca już udowodnił, że nie rozumie metafor; powiem jasniej:
moim zdaniem nie promocja Linuksa jest powodem dla którego Dell zmienił taktykę."
Użycie słowa rasizm w tym kontekście jest myleniem pojęć, a nie żadną metaforą.
"IMHO statystyczny user idzie sobie później do sklepu i kupuje windę
Ja w każdym nie kupiłem, mam darmowego triala 2003 Server i tak sobie co pół roku wymieniam na
nowego. Od 3 lat.
Przez grzeczność nie porównam ilości dostępnego oprogramowania dla mojego darmowego systemu i dla Linuksa"
"Darmowe go" powinieneś napisać w "", ponieważ, twój "trial" teraz jest darmowy, ale w momencie, kiedy będziesz chciał używać do w firmie naglę ockniesz się i zobaczysz, że zamiast kupić 5 komputerów będziesz mógł kupić tylko 3, bo resztę pieniędzy pochłoną koszty licencji MS. Poza tym, ja nie mam czasu na reinstalację systemu co 6 miesięcy.

@Grzegorz Chwesewicz napisał: Proszę podać konkretną funkcjonalność, którą ma MS Office, a nie ma jej OpenOffice (mówie o funkcjach używanych na codzień przez zwykłych użytkowników). Jak na razie to cały czas słyszę od ludzi, którzy nie mieli styczności z OO, że brakuje tego czy tamtego, a nie slyszę, żadnych konkretów. Natomiast moi znajomi korzystający z OO jakoś nie narzekają.
Co to znaczy na codzień i przez zwykłych? Czy makro które by dokonywało konkretnych zmian w funkcjonalności OpenBase lub Impress/Draw zalicza się do takich? To proszę je łatwo zarejestrować.
A może potrafi pan zmusić OOo, aby pracując jako front-end obsługiwało relację w bazie MySQL? Pewnie to nie jest codzienna funkcja... Ale w takim razie po co w ogóle podkreślać istnienie czegoś takiego?
OpenOffice to kadłubek w pełni zintegrowanego i funkcjonalnego pakietu, jakim było StarOffice 5.2 Dorwali się do niego partacze, poodkręcali rozmaite części, żeby pracowało szybciej (a pracuje wolniej; wiem, bo mam w kompie i najnowszy OOo i SO 5.2 - ze względu Adabas), pododawali w zamian durnowate bajerki, wypukłe paski narzędziowe itd.; po prostu ruina spowodowana przez fanatyków darmowego oprogramowania. Kamienie im tłuc a nie brać się za programowanie.
Nic to, czekam aż dojrzeje Zoho, wtedy spokojnie będę miał dostęp do prawdziwej funkcjonalności i integracji a nie do tego nieszczęsnego wyskrobka.
"Co to znaczy na codzień i przez zwykłych? Czy makro które by dokonywało konkretnych zmian w funkcjonalności OpenBase lub Impress/Draw zalicza się do takich? To proszę je łatwo zarejestrować."
Na początku chciałbym napisać, że nie zmuszam nikogo do używania OOo, jest to wolny wybór. Nie bardzo rozumiem sens przytoczonej wypowiedzi: makra rejestrować można więc o co chodzi ? ;)
"A może potrafi pan zmusić OOo, aby pracując jako front-end obsługiwało relację w bazie MySQL?"
Nie wiem czy OOo ma taką funkcjonalność, ale jeśli nawet nie ma to przecież są inne otwarte programy, które mogą działać jako front-end dla baz danych.
"OpenOffice to kadłubek w pełni zintegrowanego i funkcjonalnego pakietu, jakim było StarOffice 5.2 Dorwali się do niego partacze, poodkręcali rozmaite części, żeby pracowało szybciej (a pracuje wolniej; wiem, bo mam w kompie i najnowszy OOo i SO 5.2 - ze względu Adabas), pododawali w zamian durnowate bajerki, wypukłe paski narzędziowe itd.; po prostu ruina spowodowana przez fanatyków darmowego oprogramowania. Kamienie im tłuc a nie brać się za programowanie."
Nie bardzo rozumiem sens tej wypowiedzi, jeśli projekt taki jak OOo jest otwarty i każdy może uczestniczyć w jego rozwoju to dlaczego Pan nie protestował przeciwko "odkrecaniu rozmaitych części i dodawaniu durnowatych bajerków" podsyłając stosowne łatki ? Na pewno ci, którzy "powinni tłuc kamienie" chętnie zobaczyliby Pana kod i propozycje zmian.
@Grzegorz Chwesewicz
OK, pójdę sobie do małej firmy i zamówię Battlefield2 i FIFA 2007. Kolega przemyśli koszty jakie poniosę :)
Mój trial będzie zawsze darmowy, używam go w domu. Lina mogę uzywać w pracy, tam nic więcej nie jest potrzebne. Ale rozmawiamy o użytkownikach domowych.
Jak to jest, że nie masz czasu na wymianę systemu a masz czas na rekompilację jądra raz na tydzień? Wymiana systemu zajmuje mi 4 godziny rocznie, jesteś pewien, że spędzasz mniej czasu na dłubanie w systemie?
@Tomasz Chilińsk
Integrowanie serwera www z jądrem jest gwarancją niespotykanego bezpieczeństwa tegoż serwera. O ilu włamaniach na IIS słyszałeś? Bo ja o żadnym, z wyjątkiem błędów popełnianych przez "administratorów z przypadku". Życzę powodzenia przy próbie zmiany czegokolwiek, nawet jeśli masz fizyczny dostęp do maszyny. To, że jakiś głąb nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie, nie znaczy, że technologia jest bez sensu.
Jak ktoś sobie tego nie życzy, może zainstalować XP Home. Tanio i zdrowo.
@MrBean: nie wypowiadam się, bo dla mnie wciąż MSOffice 2007 jest wypasem , zwłaszcza integracja z SharePoint Services i aplikacjami sieciowymi) a porównywanie funkcjonalności z OO po prostu mija się z celem i spuszczam zasłonę milczenia na ten nieszczęsny wynalazek. OO można porównać co najwyżej do wordpada i kalkulatora. Na tym tle wypada znacznie okazalej, acz wolniej.
@osiaq
"OK, pójdę sobie do małej firmy i zamówię Battlefield2 i FIFA 2007. Kolega przemyśli koszty jakie poniosę :)"
Kto mówi o tak dużych programach ;) ? Fakt jest taki, że część potencjalnych użytkowników nie przesiada się na otwarte systemy np. na Linuksa, ponieważ "duże firmy nie robią softu na Linuksa", a z kolei duże firmy nie robią softu na Linuksa, bo mało ludzi się na niego przesiada. Jest to swego rodzaju błędne koło. Nie próbuję to udowadniać, że Linux jest najlepszy do wszystkiego, ale twierdzę, że jego możliwości zaspokajają potrzeby większości użytkowników. Jeśli chodzi o kwestię grania, czy używania programów, których odpowiedników nie ma pod Linuksem to moje zdanie na ten temat znajduje się kilka postów wyżej.
"Mój trial będzie zawsze darmowy, używam go w domu. Lina mogę uzywać w pracy, tam nic więcej nie jest potrzebne. Ale rozmawiamy o użytkownikach domowych. Jak to jest, że nie masz czasu na wymianę systemu a masz czas na rekompilację jądra raz na tydzień?"
Nakład pracy potrzebny do aktualizacji oprogramowania na Windows i pod Linuksem jest taki sam, albo bardzo zbliżony.
"Wymiana systemu zajmuje mi 4 godziny rocznie, jesteś pewien, że spędzasz mniej czasu na dłubanie w systemie?"
Może i 4h rocznie zajmuje Ci reinstalacja, ale nie liczysz czasu jaki spędzasz na walkę ze spyware, wirusami, a także ile czasu, pieniędzy i nerwów tracisz z powodu niestabilności tego systemu.
@Grzegorz Chwesewicz:
"a także ile czasu, pieniędzy i nerwów tracisz z powodu niestabilności tego systemu"
odpowiednio: zero czasu, zero pieniędzy i zero nerwów. W przeciwnym wypadku nie broniłbym servera 2003. Nazywanie tego systemu "niestabilnym" jest lekkim nieporozumieniem :) A jako uświadomiony user używam firewalla i antywira (darmowych)
Więc przepraszam, ale PO CO mam używać WINE ( błędnie nazywanego "emulatorem") do odpalania programów pod Linuksem? Czy ja go mam Lina instalować po to, żeby siedzieć wciąż na WINE?
Ja już wole win2k3. Nie mam problemów ze sterownikami począwszy od aparatu cyfrowego, na modemie do neostrady kończąc.
Nie mam tez problemów z intuicyjnością i paczkami RPM lub kompilacją źródeł a jak się coś zepsuje, to córka sąsiadki naprawi, bo ma juz 8 lat i potrafi naprawić windowsa.
A to sa bolączki zwykłych userów, a nie to, że OO wyszło w wersji 2.0

@osiaq: brawo, niedługo niemowlęta będą administrować windows 2003 :D


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.