"Przy wykorzystaniu najnowszych rozwiązań technologicznych ustalenie adresu IP komputera pirata [...] to tylko kwestia czasu." No rzeczywiście, pan z lege artis czy jak tam się ta organizacja nazywa faktycznie musi sięgać po "najnowsze rozwiązania techniczne", bo w byle jakim kliencie torrenta wyświetla się jak byk adres IP komputera, z którego się ściąga...
@gugi: "Tak wyglądają procedury i nikt tu nic nie poradzi. Żadne artykuły prasowe i wola organizacji antypirackich nie mają możliwości wpłynięcia na "ekipę" aby nie dotrzymała zasad."
Już wierzę, że nasi policjanci są tacy nieskazitelni i zawsze przy każdej okazji ściśle trzymają się procedur... ;-> Zresztą to dotyczy policji w każdym kraju - Polska nie jest tu żadnym wyjątkiem.
Przy *bezprawnym* (co zostało w końcu stwierdzone przez sąd) i dokonanym *na wyraźne życzenie Amerykanów* (do czego przyznała się sama policja) nalocie na PirateBay w Szwecji też "ściśle przestrzegano procedur" i bezpodstawnie skonfiskowano dziesiątki serwerów, na których hostowane były strony firm nie mających nic wspólnego z żadnymi sieciami p2p... aż wielką awanturą w parlamencie się zakończyło...
Tak, tak, naprawdę "żadna organizacja antypiracka nie ma możliwości wpłynięcia"... ;-> Słowo "pirat" jest w tej chwili wskutek histerii rozkręconej przez koncerny medialne traktowane niemalże na równi ze słowem "terrorysta" i podobnie jak w przypadku terrorystów, każda metoda - prawna czy bezprawna - na powstrzymanie rzekomych "piratów" jest dobra...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.