
Chodzi o kasę. Panowie specjaliści chcą być zatrudniani jako konsultanci przez wielką zbiurokratyzowaną instytucję, w której ich zarobki byłyby niezależne od wyników.
W Polsce mamy takie twory, np. Instytut Transportu Samochodowego. Ekspertyzy jego speców są płatne niezależnie od wyników... i często ze sobą sprzeczne.
gdy sieć była projektowana, nikt nie myślał o phisherach i script kiddies.
gdy kolesie z berkeley pisali swojego BSD oraz API socketów, nie podejrzewali że przez owe sockety będą przesyłane nielegalnie całe szitloady pr0nu.
z jednej strony anonimowość w sieci jest fajna, ale z drugiej strony wszyscy wiemy że coś takiego jak anonimowość nie istnieje. ciężko jest zatrzeć wszelkie ślady, a jeszcze ciężej zatrzeć jedne ślady tak, by nie zostawić kolejnych.
dopóki nikt nie będzie na chama wbijał mi się do chaty i robił bałaganu na dyskach twardych, nie mam nawet nic przeciwko współpracy ze wszelkimi organami ścigania.
nie żebym nagle przestał być rebelem, tylko po prostu ci spamerzy, pr0n0ssacze, phiszerzy i reszta bandy zatykają łącza.
a że kolejna organizacja X będzie ssać kasę? a co mnie to obchodzi, jeśli pan Y który ma "pracować" w proponowanej organizacji X zarabiając szitload zielonych nagle dowie się że nie będzie pracował w X, to znajdzie sobie firmę Z gdzie będzie zarabiał jeszcze więcej cholernych zielonych, a nasz protest i tak tu nic nie zmieni. musielibyśmy założyć sobie taką małą komunistyczną planetę by być wolnymi od wielkich firm i tajnych organizacji.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |