Moim zdaniem, umieszczenie na wikipedii reklam nie jest złym pomysłem. Tylko reklamy te musiałby być mało inwazyjne, sygnowane napisam "REKLAMA"/"LINKI SPONSOROWANE" i nie powodować złości użytkownika - aby nie wrzucił wikipedii do jednego wora z komercyjnymi serwisami.

@neozdrada
no to wspomóż! dobrze Ci się o tym mówi, prawda? :]
mógłby być banerek albo dwa w miejscu, gdzie był licznik darowizn. to dobre miejsce. żeby tylko nie były to nachalne animacje flash wyskakujące z każdej strony :/
pomysł "opcjonalnego" oglądania reklam też mi się podoba. oglądając reklamę ja nie płacę pieniędzy (jak ktoś chce się czepiać, że te kilka kB więcej kosztuje transfer, to spójrzcie najpierw na swoje eMule/torrent :] ), a reklamodawca jest szczęśliwy, że setki tysięcy userów zapoznaje się z jego ofertą.
jestem za nieinwazyjnymi reklamami! :)
Jeśli pojawią się reklamy w Wikipedii, to przestanę ją edytować. I z pewnością nie tylko ja tak zrobię.
Druga sprawa: "Zwraca on uwagę na to, że przeglądarka Firefox zarabia 50 mln USD rocznie na sojuszu z Google i jednocześnie utrzymuje swoją niezależność."
Moim zdaniem FF NIE jest niezależny od Google. Dobitny przykład to wbudowanie spyware w przeglądarkę - możliwość wysyłania całego odwiedzanego URLa (włącznie z https: i ftp:) do Google (albo kogoś innego). A na domyślnych ustawieniach łączenie się co pół godziny z Google.
Wprowadzono antyphishing (w którym chodzi o zbieranie danych przez Google - wcześniej ten antyphishing był dostępny jako rozszerzenie od Google), a nie zintegrowano (i nie ma takich planów AFAIK) np. AdBlocka (w końcu Google zarabia na reklamach m.in.).
Google bezpośrednio zatrudnia też kilku (kilkunastu?) developerów przy Firefoksie...
Proponuję się czasami nad tym zastanowić i przestać wierzyć w bajki o "niezależności"...
heh to jedyna taka strona na świecie gdzie nie ma żadnej reklamy, istny fenomen :) za malutki banerek z pewnością korporacje zapłaciłyby miliony, a już za reklamę kontekstową dobraną do rodzaj artykułu - musiałby płacić miliardy...
ale po co jesli projekt będzie się w stanie utrzymać bez ich wsparcia to dodatkowa kasa nie będzie w ogóle potrzebna, przecież nie chodzi tutaj o zyski, w żadnym razie
Gdyby miały być jakieś reklamy, najlepiej IMHO byłoby tak:
przez pierwszy miesiąc niech będą wyświetlane okazyjnie, i tylko tyle razy, by pokryć koszt transferu za miesiąc poprzedni. po trafieniu odpowiedniej ilości (założę się że przez kilka dni reklamy zarobią na cały miesiąc) reklamy wyłączają się.
a potem tylko dostosować częstotliwość pojawiania się reklam tak, aby zarobić na utrzymanie strony. nie zdziwiłbym się gdyby wystarczyło wstawiać kilka "linków sponsorowanych" na górze strony np. na co pięćdziesiątej lub co setnej zaserwowanej stronie.
a nadmiar kasy może przecież iść na jakąś akcję charytatywną.
a kto nie chce reklam, niech kliknie w "nie chcę reklam", wtedy przeglądarka zje ładne cookie i więcej reklam nie ma.
< ;br/>>pomysł "opcjonalnego" oglądania reklam też mi się podoba.
powiedz mi szczerze, czy dzisiaj jakakolwiek reklama nie jest opcjonalna? adblock działa, trzeba tylko zainstalować. reklamę w TV (póki co) można przełączyć lub ściszyć, a plakatów wogóle nie zauważać (kto je zresztą zauważa...).
@harry: nie chodzi tylko o same reklamy, ale też o fakt "sponsorowania". Kiedy są duże pieniądze, to mogą one mieć wpływ na rozwój danego projektu. W kontekście Wikipedii może to np. oznaczać naciski w kierunku przychylnego pisania o danej firmie/produkcie. W kontekście Firefoksa czy innego software'u oznaczać to może implementowanie takich, a nie innych rzeczy (które bardziej są przydatne sponsorującej firmie niż użytkownikom). Itd., itp.
A ja jestem przeciwny reklamom na stronie Wikipedii. Byłoby to żerowanie na ludziach, którzy edytują artykuły zużywając własny czas i energię. Nie po to się poświęcam, żeby ktoś na mojej wiedzy zbijał kasę. Jeśli ktoś chce zarabiać na encyklopedii to niech najpierw zrobi swoją.
Firefox nie jest postrzegany całkowicie wolnym - o czym świadczy chociażby powstanie IceWeasela oraz opór jaki wywołała wieść o powstaniu Mozilla Corporation. Wikipedia jako źródło wiedzy powinna być nie tylko wolna, ale także niezależna. A jak ufać, że hasło o firmie, która się w Wikipedii reklamuje będzie rzetelne? Wiadomo, że teraz też pewności nie ma, że hasło jest obiektywne - ale gdyby były reklamy, wątpliwości i obawy byłyby większe.
zzz: z tym IceWeaselem to nie trafiłeś. Wolny nie oznacza pozbawiony praw autorskich. Gdybyś pisał jakiś program na np. GPL i spojrzałbyś na kod źródłowy w innej dystrybucji i gdybyś go nie rozpoznał to byś nie zażądał zmiany nazwy? Masz prawo jako autor powiedzieć: "zmieńcie nazwę bo to już powstała nowa dystrybucja oprogramowania, my tego nie piszemy i nie chcemy żeby ktoś naszym nazwiskiem się pod tym podpisywał ponieważ nie jesteśmy za to odpowiedzialni" i od tego momentu odpowiedzialny staje się kto inny.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.