Ten facet nie chce zablysnac w Internecie. Jak i pieniadze go raczej nie obchodza. Poczytajcie komentarze na Youtube'ie. Ow facet to niejaki Anthony Cumia, wspolprowadzacy program "Opie and Anthony" - http://www.opieandanthony.com/ Osoby znane i bogate raczej nie musza blyskac w Internecie ;).
Generalnie w świecie wiadomo, że ja nigdy nie zapłaciłbym za coś od Microsoftu, bo dlaczego miałbym płacić skoro około 70% użytkowników systemu i softu z MS to i tak złodzieje i piraci, w sytemie nie ma narzędzi nawet do np. odczytu PDF (a gdzie tu mówić o publikowaniu), nie ma przeglądarki Internetowej (bo wiadomo że IE to nigdy nie była i nie jest przeglądarka), ehhh... Nielogiczność napisu Start na przycisku głównego Menu systemu znika dopiero (właśnie w wiście) po ponad 12 latach! (bo jaki jest sens sentencji czynnościowej: Start -> Zamknij System? Błahahahaha! Dla mnie to jest ważne, bo nie pasuje mi taka nielogiczność przycisku). Z resztą, projektanci Windows o bezpieczeństwie zamiast nadrzędnie myśleć na początku, zaczęli myśleć dopiero na końcu, u schyłku dominacji tego systemu... Gdy miljon pińset wirusów musi odganiać m.in. NortonBunker... Gdyby ktoś mi podarował taką płytę z wistą to i tak nie miałbym na czym zainstalować (nie będę wkładać jej do napędu któregoś z moich Maczusiów kochaniutkich). Tak tak! Mam dwa Maczusie! W Polsce żyję, pacz pan i qurde Maców tylko używam. Co?! Nie mogę?! Ale mimo to - gdyby mi ktoś podarował - to z chęcią wydam pieniądze na kompatybilną niszczarkę tudzież mikrofalówkę do wisty. Pirata nie chcę - mógłbym przecież ściągnąć z torrenta albo bardziej winzgrozowego e-donkey itp. Nie chcę pirata, i czegoś co popularność swą buduje na rozpropagowaniu drogą absolutnie nieposkramialnego piractwa, bo... stać mnie (fakt, że zarabiam nieco ponad 1000zł/mc) na legalny sprzęt i soft od Apple, a systemy i rozwiązania takie jak open-source też nie są mi ani obce, ani wrogie, ani nieprzyjemne. O wiele mniej wymagającymi od sprzętu i bardziej efektownymi bajerkami systemu (jak Dashboard, Expose, itp.) zachwycam się już od ponad 2, a nawet 3 lat... Szmery, bajery i zanikania okienek aplikacji po dłuższym czasie nieaktywności, efekty zwijania, personalizowania interfejsu itp. znam bez goła od 5 lat - na codzień je mam. I wielce przekonany jestem że wista nie jest w stanie zaoferować mi tego w tak efektownej, ergonomicznej i przyjemnej postaci jak jest to w OSX... Ba, większość efektów interfejsu OSX działa całkiem płynnie (bo skłamamłbym że super, ale jednak) i z w pełni dającym się używać systemem nawet na PowerMac G3 z procem PPC 500MHz a nawet 350MHz, 512MB Ramu i z kartą ATI Rage 16MB!!! Czyli nawet na sprzęcie z 1999 roku. To się nazywa dbanie o klienta i dalekosiężną kompatybilność wstecz (i w przód z resztą też). Serdecznie pozdrawiam antagonistów produktów korporacji Microsoft. :)
Vista ma tylko powłoczkę fajną i fajnie działa z wierzchu (w zasadzie jedyna przewaga jaką znalazłem to trochę lepsze przydzielanie zasobów aplikacjom i gry troszkę lepiej działają, o ile już działają). Ale czy kupując np. samochód patrzymy tylko na karoserię? Co z tego że fajnie działa jak w końcu babole spod maski ukażę się w praktyce... A pod maską Vista to największy gniot jakiego w życiu widziałem...


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |