A teraz niechaj wszystkie dzieci neostrady, do których mam przyjemność zaliczyć wszystkich użytkowników produktów firmy z redmont, odpowiedzą sobie na jedno proste pytanie...
Dlaczego nigdy nie oglądamy nagłówków w stylu "Groźna dziura w jądrze Linuksa aktywnie wykorzystywana", "Niebezpieczna luka w OpenOffice.org niezałatana od miesięcy", "Firefox podatny na zdalne wykonanie kodu"?

Redakcji DI, fajnie by bylo dodać wykrywanie systemu i przeglądarki użytkownikow serwisu przy każdym poście, tak jak to jest w różnych forach np. phpBB :) Linuksowcy mogli by się pochwalić :)
@TRA: podaj. Zrobimy statystykę: w których programach jest mniej groźnych, niezałatanych od lat, aktywnie wykorzystywanych dziur i luk: taki pojedynek, free vs proprietary software.
@keks: Skoro uważasz się za nie-dziecko neostrady, czas swoje rozważania poprzeć czynem =] A co do redmond masz rację - pisze się przez "d" na końcu, ale to nie zmienia faktu że moja religia wymaga ode mnie okazywania pogardy wszystkiemu, co się tam zrodziło =]
@dave: popieram, popieram, po trzykroć popieram. Jeżeli ekipie DI nie chce się napisać tych trzech linijek kodu to mogę zrobić to za nich =]
valdi, w mojej hierarchii jest mniej więcej tak:
Debian.
<br />Ubuntu - staroafrykańskie słowo oznaczające "Nie umiem skonfigurować Debiana".
Windows - inne słowo, oznaczające mniej więcej "Nie umiem zainstalować Ubuntu".
Poza hierarchią są osoby które mają za mało silnej woli by sprzeciwić się tym, którzy nakładają na nie nakaz korzystania z Windowsa, oraz osoby nieuświadomione - tych jest rzesza. Tym dwóm grupom mamy obowiązek pomóc =] Niezależnie od miejsca w tej hierarchii, każda istota zasługuje na wzajemną pomoc - od tego jest community.
Niżej niż najniższa istota w hierarchii jest wg mnie osoba, która będąc świadoma różnic między Wolnym a własnościowym oprogramowaniem wybiera to drugie.
Zaś definicja terminu "dziecko neostrady" jest jak dupa - każdy ma swoją. Według mnie jest to właśnie taka oporna, niereformowalna osoba. Niekoniecznie nieświadomy użytkownik windy.
Aha, każdy, kto bierze moją hierarchię dosłownie, niech wogóle do mnie nie mówi.
Jeśli ktoś chce się pokłócić, oto mój email:
harry66t at gmail dot com
Lun ix - ale zdaje się że właśnie dlatego udostępniane są patche? Nawet zalożywszy, (uwaga, abstrakcyjne myślenie włączyć) iż M$ dzisiaj wydał łatkę, która naprawia absolutnie wszystkie luki w windzie xp, to przecież jeżeli znajdzie się osoba, która jej nie zainstaluje, to jej winda nadal będzie dziurawa. Jeśli ktoś uprze się by łatki nie instalować, to ta łatka nic nie da, *niezależnie* od systemu.
mam takie dziwne przeczucie, że gdyby ta luka umożliwiła przełamanie DRM to by łatka po kilku godzinach już była .
harry666t:
z tym firefoxem to trochę przesadziłeś bo była luka umożliwiajaca wykradanie haseł
harry666t napisał:Dlaczego nigdy nie oglądamy nagłówków w stylu "Groźna dziura w jądrze Linuksa aktywnie wykorzystywana", "Niebezpieczna luka w OpenOffice.org niezałatana od miesięcy", "Firefox podatny na zdalne wykonanie kodu"?
hmm, może dlatego , że z Linuksa korzysta circa 6% (nie wiem dokładnie) i nie opłaca się ataków robić?
a może dlatego, że ktoś po znalezieniu dziury zamiast z jej korzystać , próbuje ją naprawić?
Nie wiem jak jest naprawdę (bo systemu bez dziur nie ma). Ale się cieszę. Korzystam z Linuksa i taka sytuacja jest mi na ręke :P


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.