Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Zygi

    Złote blachy to taka łapówka wielkich koncernów w styli Microsoft dla policji za nakłanianie do używania Windows. Już dawno powinni posadzić tych właścicieli złotych blach, bo z daleka fałszem świecą.

    18-01-2007, 15:13

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~NC90

    masakra co sie tu dzieje!! lepiej niech łapią prawdziwych przestępców i morderców a nie nas biednych internautów którzy chcą tylko posłuchać muzyki lub ułatwić sobie życie. Kogo dzisiaj stać zeby kupic legalne oprogramowanie itd. niech podniosą pensje to wtedy polacy zaczną "żyć legalnie" nie łamiąc żadnego prawa

    18-01-2007, 15:16

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Zygi

    Zawsze w takich sprawach trzeba zbadać, czy policja ma zgłoszenie o ściganiu na wniosek poszkodowanego. Bez tego zarówno przeszukanie, jak i samo prowadzenie postępowania jest nielegalne i sprawę należy skierować niezwłocznie do prokuratora zawiadamiając o wukorzytywaniu przez policjantów stanowiska służbowego i przekroczeniu uprawnień. Kilka takich zawiadomień skutecznie ukruciło proceder w mojej okolicy (Piaseczno). Nie może być przecież tak, że wielkie koncerny infromatyczne prywatyzują sobie polską policję.

    18-01-2007, 15:30

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Zygi

    Galaktyczny Edku! Skieruj sprawę do prokuratora z 231 1 k.k. o przekroczeniu uprawnień i wykorzystywaniu stanowiska służbowego art. 230 oraz 231. Jestem pewien, że zaraz po tym nikt w okolicy już nie będzie nękany przez policję w związku z tzw. piratami.

    18-01-2007, 15:40

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~harnasx

    Swoją drogą FURORE powinien zrobić dostęp do internetu np. radiowy typu PREPAID - to chyba nie jest nielagalne?! wykupujemy sobie u dostawcy na miesiąc neta bez podawania żadnych danych i Sciagamy/udostępniamy co chcemy - niekoniecznie mam na myśli nielegalne zastosowanie - co o tym myślicie??

    18-01-2007, 16:30

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Tom3q

    a co oni by mi mogli zrobić jeśli np. miałbym nielegalne oprogramowanie na kompie ??

    18-01-2007, 18:26

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~anonim

    jako rodowity wręczyczanin pragnę poinformowac, ze wszystkie moje komputery dzialają pod kontrola linuksa. zapraszam funkcjonariuszy na garden-party (BYOL :P )

    18-01-2007, 22:33

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Galaktyczny Edek

    @Zygi

    Dzięki, chyba właśnie tak zrobię. Mówiąc szczerze byłem oburzony trybem i sposobem pracy kontrolerów. Przyznam, że nie wyobrażam sobie przeszukiwać czegolwiek bez uzasadnienia i obecności (a przynajmniej powiadomienia) właściciela, obojętnie czy to laptop, mieszkanie czy samochód - dla mnie to po prostu włamanie. Nie mówiąc już o zwykłej ludzkiej przyzwoitości - wiem że w moim przypadku tego nie robiono - ale kto zagwarantuje, że osoby do tego nie powołane nie zajrzą na przykład do mojego programu pocztowego czy foldera ze zdjęciami? Nie mam tam nic zakazanego, ale to jest prywatne i moje. Nie pokazuję tego nikomu, nawet najbliższym, a tu ktoś może zabierać się do grzebania... Po prostu poczułem się nie jak obywatel, którego państwo ma chronić, a jak penitencjariusz jakiegoś otwartego zakładu karnego.
    Po kontroli naszła mnie jeszcze jedna myśl - jak w gruncie miałbym udowodnić legalność niektórych programów. Część z nich była dołączona do różnych czasopism. Płytki mam w piwnicy, a w domu jedynie "niezbędnik" z nich stworzony (ale bez problemu moge te płytki wygrzebać). Parę programów dostałem w nagrodę za udział w betatestach. Oprogramowanie skanera współdzielę między laptopa i desktopa. Wreszcie parę programów mam dzięki witrynie http://www.giveawayoftheday.com i musiałbym się mocno napocić aby udowodnić swoja niewinność. Oczywiście można napisać do autorów programów, bo przecież mają mnie w rejestrach, ale po pierwsze to może potrwać parę dni, a po wtóre musiałbym to zrobic ja, bo wątpię aby firmy - w większości ze Stanów - wydawały tego typu informacje osobom trzecim. Czyli ja musiałbym udowodnić, że jestem niewinny. Mógłbym też pokazać wyciągi z karty kredytowej, że zapłaciłem określonym firmom, ale wtedy kontroli podlegałyby na dodatek moje finanse.
    Mam jak najgorsze skojarzenia wobec takich kontroli - traci to Orwellem i Andriejem Wyszynskim ("dajcie mi człowieka, a ja znajdę na niego paragraf").

    Czas wreszcie przestawić to z głowy na nogi!


    PS Aby było śmieszniej słucham sobie właśnie "trójki" a w niej Piotra Pytlakowskiego z firmy "Passus" (tak właśnie tego pana przedstawiono), który wydaje się mieć inne zdanie.

    19-01-2007, 10:59

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Obserwator

    A ja myślę że cała sprawa "piratowania softu" jest banalnie prosta do rozwiązania (przyjmniej w znacznej mierze).
    Przecież wystarczy wprowadzić licencje czasowe na używany soft i już!!! W dzisiejszych czasach to nie problem!!!
    Potrzebujesz napisać list lub cokolwiek w "wordzie" a nie robisz tego codziennie więc wysyłasz "smsa" z prośbą o kod dostępu np. na 24 godz i już, sprawa załatwiona. itd itp.
    Umówmy się, małokto chce kupić legalnego softa jak wie że będzie go używał raz na tydzień czy raz na miesiąc. To tak jakby kazali kupić bilet miesięczny na autobus mpk (bo np. tylko takie sprzedają) a pojadę autobusem raz lub dwa w miesiącu. Gwarantuje że mimo iż bardzo możliwe jest spotkanie kontroli w autobusie zaryzukuję na gape. To dlatego są bilety jednorazowe, jest możliwość legalnego korzystania z komunikacji. Czy nie można podobnych "biletów" wprowadzić na softy?????

    Poddaję to pod rozwagę Partii Piratów, myślę że macie siłe przebicia i możecie to załatwić. TO BYŁOBY COŚ!!!!

    19-01-2007, 16:54

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~artek

    po co kto ma kupować MS.OFFICE to listu jak do tego wystarcza byle jaki darmowy program biurowy czy edytor tekstu . Ja od zawsze używam Open Office i K Office i mi to bez problemu wystracza w domu w pracy .
    z gadzam się z inną sprawą , żeby wprowadzić jakiś abonament na ściągane filmy z internetu . Bo nie każdy może wydać dużo pieniędzy ,aby oglądnąć sobie raz film, kupiony .
    Albo żeby dawali zabezpieczenia do filmów.

    19-01-2007, 22:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Obserwator

    To nie chodzi o to czy jakiś program ma swój darmowy odpowiednik, czy nie. Chodzi o zasadę że poco płacić za coś czego tak naprawdę się nie używea. A MS Officem to tylko tako przyklad, jest wiele programów które nie mają soich darmowych odpowiedników i właśnie poto byłyby potrzebne "te jednorazowe bilety" na korzystanie z wybranych softów

    20-01-2007, 10:09

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Neo - Michał

    "ale może także wejść do mieszkania na podstawie legitymacji służbowej.

    Proponuje troche jedna poczytać, bo na podstawie legitymacji nie mają prawa wejść do naszego mieszkania. Nie uprawnia ich on do wkroczenia do naszego mieszkania. Proponuje troche zasięgnąć informacji na ten temat,zanim napiszecie ponownie taka bzdurę.

    22-01-2007, 07:44

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~RAPTOR

    Zgadzam się z większością wypowiedzi i skomentuję krótko: Mój dom moją twierdzą i nikt do niego nie wtargnie bez mojej wiedzy i zgody, chyba ze po mnie...

    Być może sprawdzają ale głównie firmy, jeden z kolegów na forum pisał że w sklepie przetrzepano mu lapka i nic nie znaleziono... szcześciarz... W mojej firmie był lapek wszystko 100% legal i nero full version... reszty się domyślcie sprawa w toku....

    24-01-2007, 15:45

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy