Chińscy hakerzy włamali się do Amerykańskiej Izby Handlowej

Do włamania miało dojść już w ubiegłym roku, jednak nikomu nie śpieszyło się z udostępnianiem tego typu informacji - dowiedział się Wall Street Journal.

Do włamania miało dojść już w ubiegłym roku, jednak nikomu nie śpieszyło się z udostępnianiem tego typu informacji - dowiedział się Wall Street Journal.

Ustawa SOPA może wprowadzić w USA cenzurę internetu na życzenie posiadaczy praw autorskich i jest postrzegana jako zagrożenie dla integralności sieci. Wygląda jednak na to, że drakońskie prawo ma duże wsparcie w komisji Izby Reprezentantów i nie można liczyć na rewolucyjne poprawki na tym etapie.

Wikipedia powinna na pewien czas zamknąć dostęp do swoich stron, aby wyrazić sprzeciw wobec kontrowersyjnej ustawy SOPA, która może wprowadzić w USA cenzurę internetu w imię ochrony praw autorskich - uważa Jimmy Wales, założyciel encyklopedii. Taką formę protestu stosowała już włoska Wikipedia i wydaje się, że było to skuteczne.

Tajwański producent zdementował plotki dotyczące problemów z Wi-Fi, jakie miały się pojawić na krótko przed premierą nowej wersji tabletu.

Placówki chcą się w ten sposób upewnić, że adresy nie trafią w nieodpowiednie ręce - poinformowała agencja AP.

Z poziomu przeglądarki na smartfonie możemy teraz znacznie szybciej odnaleźć interesujące filmy, grane akurat w pobliskich kinach - poinformowało Google.

Urządzenia z Androidem mają zadebiutować w pierwszej kolejności na europejskich rynkach - poinformował japoński producent.

Ponad 38% Amerykanów przyznaje, że przynajmniej raz użyło smartfona do wykonania zakupów w sieci.

Smartfony coraz szybciej wypierają z rynku starsze telefony, a na czele tego typu urządzeń znajduje się sprzęt Apple'a - poinformowało comScore.

Teksty ustawy SOPA, która może wprowadzić groźne formy cenzurowania internetu, może zostać złagodzony - zapowiedział przedstawiciel MPAA Michael O'Leary, tak jakby w kompetencjach przemysłu muzycznego leżało tworzenie prawa. Wszystko wskazuje zresztą na to, że nie tylko amerykański kongres, ale i administracja prezydenta Obamy ustawiają się w roli tych, którzy tylko wprowadzają zasady dyktowane przez przemysł rozrywkowy.