Kara za zerwanie umowy z operatorem jest… niezgodna z prawem?

W Warszawie zapadł wyrok, który podważa mechanizm uzyskiwania kar umownych za zerwanie umowy z operatorem. Nie znamy jeszcze szczegółów, ale sprawa wygląda bardzo interesująco.

W Warszawie zapadł wyrok, który podważa mechanizm uzyskiwania kar umownych za zerwanie umowy z operatorem. Nie znamy jeszcze szczegółów, ale sprawa wygląda bardzo interesująco.

Facebook chyba po raz pierwszy w swojej historii utrudni ludziom z pewnego kraju dostęp do swoich stron, jeśli nie mają oni konta w jego usłudze. Wygląda to na element rozgrywek pomiędzy Facebookiem a organami ochrony danych osobowych.

Operator zmieniał swoje ceny w zależności od wskaźnika cen konsumpcyjnych. Czy to znaczy, że operator zmieniał umowę? Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok w tej sprawie.

Duży wydawca znów wystąpił do sądu przeciwko twórcom narzędzia do blokowania reklam. Tym razem na celowniku jest mobilne narzędzie Blockr.

Nie musisz mieć konta na Facebooku, by być przez niego śledzonym - badacze ujawnili to w marcu tego roku. Wczoraj belgijski sąd zobowiązał Facebooka do zaprzestania takiego śledzenia.

Trwa przetarg na dostarczanie korespondencji z sądów. Poczta Polska twierdzi, że jest tania i nie stosuje umów śmieciowych. PGP odpowiada, że narodowy operator nieuczciwie gra cenami. Jakby tego było mało, najwyraźniej zapadł wyrok dotyczący sporu o inny przetarg.

Mówi o tym wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczący austriackiej gazety, która na swojej stronie miała zakładkę "wideo". Taka zakładka może być "audiowizualną usługą medialną", ale nie zawsze nią będzie. Trybunał wskazał jak należy to ocenić.

Wyrok korzystny dla prowadzenia handlu wirtualnymi walutami wydał Trybunał Sprawiedliwości UE. Pochylił się on nad przypadkiem obywatela Szwecji, który miał zamiar uruchomić biznes oparty na wymienianiu pieniędzy na Bitcoin i odwrotnie

Firma Apple została uznana winną naruszenia patentu badaczy z Uniwersytetu Wisconsin. Kwota odszkodowania może sięgnąć nawet 862 mln dolarów.

Pewien przedsiębiorca żądał 300 tys. zł zadośćuczynienia od Google za niefortunne złożenie dwóch fragmentów tekstu w opisie wyniku wyszukiwania. Sąd częściowo przyznał rację przedsiębiorcy, ale nie znalazł powodów by Google miała za to płacić.