Yahoo: Musimy się starać bardziej

Scott Thompson szefujący Yahoo przyznał, że jego firma musi w najbliższym czasie przeanalizować swój dotychczasowy sposób działania. Ostatnie wyniki korporacji nie są zadowalające.

Scott Thompson szefujący Yahoo przyznał, że jego firma musi w najbliższym czasie przeanalizować swój dotychczasowy sposób działania. Ostatnie wyniki korporacji nie są zadowalające.

Amerykańskie Yahoo sukcesywnie zmienia swój zarząd. Kolejne związane z tym działania mają poprawić kondycję korporacji.

Zainteresowanie przejęciem amerykańskiej firmy wyraził Jack Ma, dyrektor generalny Alibaby. Czy przejęcie mogłoby dojść do skutku? Bez Carol Bartz może być to łatwiejsze. Zadowoleni byliby także inwestorzy.

Firma doradzająca Yahoo miała otrzymać sporo zapytań od potencjalnych partnerów, z których niektórzy zapewne wyrazili chęć przejęcia danego symbolu internetu.

Zaprzeczył temu dyrektor generalny chińskiej firmy, jednak powszechnie wiadomo, że nie przepadał on za Carol Bartz. O ile Yahoo jest coraz słabsze, o tyle Alibaba Group umacnia się w Chinach i myśli o globalnej ekspansji.

Odwołanie Bartz podziałało jak katalizator - akcjonariusze domagają się kolejnych zmian w firmie, kurs akcji tymczasem pnie się do góry. Czy Yahoo ma szansę wyjść na prostą?

Według nieoficjalnych informacji Yahoo może rozważać sprzedanie się jednemu z większych internetowych graczy.

Carol Bartz odchodzi ze stanowiska dyrektora generalnego Yahoo. Została zwolniona telefonicznie ze skutkiem natychmiastowym.

4,8 mld dolarów warte są projekty, z których Yahoo zrezygnowała w ciągu ostatnich dwóch lat, czyli w czasie rządów Carol Bartz. Teraz pracę straci co 20. pracownik, kolejne projekty firmy są zagrożone.

Czas skopać kilka tyłków – obwieściła rok temu Carol Ann Bartz, gdy została szefową Yahoo. Dotrzymała słowa. Bartz udało się przywrócić internetowej firmie dawny blask, a ta odwdzięcza się jej ogromnymi pieniędzmi.