Władze Iranu poinformowały wczoraj o wykryciu u siebie wirusa komputerowego Duqu. Eksperci twierdzą, że bazuje on na wykrytym w zeszłym roku programie Stuxnet, który rzekomo miał zostać wykorzystany przez wrogie Iranowi państwa do zablokowania prac nad uruchomieniem elektrowni atomowej w Bushehr. O zagrożeniu nowym szkodnikiem w październiku informowała firma Symantec.
Czytaj więcej: Siemens pomagał przy ataku na Iran?
Agencja Reuters, powołując się na irańską agencję IRNA, relacjonującą całą sprawę, podaje, że wszystkie komputery w potencjalnie zagrożonych ośrodkach zostały już sprawdzone, stworzony został także program, którego celem jest walka z Duqu. Symantec informował, że wykrył w zeszłym miesiącu wirusa zawierającego kod pochodzący z programu Stuxnet. Firma podkreśliła jednak, że celem aplikacji nie był sabotaż, a zbieranie informacji, które mogłyby zostać wykorzystane podczas przyszłych cyberataków.
Teheran zarzuca Waszyngtonowi i Jerozolimie wrogie działania, zaznaczając jednocześnie, że instalacje nuklearne w Bushehr służyć będą jedynie celom pokojowym. Innego zdania jest Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej, która w swoim ostatnim raporcie zaznaczyła, że posiada wiarygodne dowody na to, że Iran realizuje jednak wojskowy plan związany z energią atomową. Wszelkie tego typu zarzuty są jednak natychmiast przez islamskie państwo odrzucane.















