Nie po raz pierwszy złamano zabezpieczenia maszyn Sequoia AVC Advantage wykorzystywanych podczas wyborów. Tym razem jednak specjaliści od spraw bezpieczeństwa nie dokonali tego w warunkach kontrolowanych, z dostępem do dokumentacji i kodów, a w warunkach „polowych”. Udowodnili, że możliwe jest obejście zabezpieczeń tych urządzeń, co pod znakiem zapytania stawia ich wykorzystanie podczas wyborów.
Eksperci od maszyn do głosowania pod przywództwem Ed Feltena z Princeton’s Center for Information and Technology Policy użyli metody zwanej „return-oriented programming”, aby ominąć zabezpieczenia wbudowane w AVC Advantage. Udało im się w ten sposób przenieść oddane głosy z jednego kandydata na innego.
Urządzenia stosowane obecnie są generalnie dobrze zabezpieczone przed atakami z zewnątrz, jednak przestępcy nie ustają w wynajdowaniu nowych metod, które pozwolą im włamać się do nawet najlepiej zabezpieczonych systemów. Powstaje jednak pytanie, czy podczas wyborów można sobie pozwolić na ryzyko włamania. Ponadto zespół oszacował, że włamanie z użyciem ich metody kosztuje zaledwie 100 tysięcy dolarów.
Eksperyment został dokładnie opisany w serwisie Ars Technica (po angielsku).





