Bloger, którego boi się Putin, w coraz większych opałach

Jak dopiec działaczowi, który zasłynął z działań antykorupcyjnych? Oskarżyć go o korupcję!

Jak dopiec działaczowi, który zasłynął z działań antykorupcyjnych? Oskarżyć go o korupcję!

W przeddzień manifestacji przeciwko rządom Putina media obiegła wiadomość, że Aleksiej Nawalny, jeden z liderów rosyjskiej opozycji znany ze swojej działalności w internecie, został oskarżony o pranie brudnych pieniędzy.

Jest jednym z najbardziej poczytnych rosyjskich blogerów. Od lat tropi korupcję, a odkryte nieprawidłowości opisuje w internecie. Zwoływane przez niego manifestacje gromadzą tysiące przeciwników Putina i prokremlowskiej partii Jedna Rosja, którą nazywa "partią oszustów i złodziei". We wtorek sam usłyszał zarzuty.

Podając informację o odroczeniu procesu Roberta Frycza, właściciela serwisu Antykomor.pl, poinformowaliśmy również o ciążących na nim zarzutach znieważenia prezydenta Bronisława Komorowskiego, fałszowania dokumentów, posługiwania się nimi oraz używania cudzego dowodu osobistego. Pierwszy zarzut jest zrozumiały, gdyż dotyczy wcześniejszej działalności Antykomor.pl. Skąd się wzięły pozostałe? Wyjaśnień udzielił nam sam oskarżony. Aktualizacja: na nasze zapytanie odpowiedziała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim.


36-latce z Chełmży może grozić do 8 lat więzienia, ponieważ zarzucono jej dokonanie prawie 400 przestępstw. Większość z nich to oszustwa za pośrednictwem internetu. W mieszkaniu podejrzana miała również nielegalne programy komputerowe.

Policjanci rozwikłali zagadkę, kto podszywa się pod 25-latkę na jednym z portali internetowych. Namierzony sprawca umieścił na nim rzekomy anons towarzyski kobiety wraz z podaniem jej numeru telefonu i adresu skrzynki e-mail. Za to przestępstwo, określane jako stalking, kodeks karny przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności.

24-latek skorzystał z zamieszczonych w internecie, skradzionych danych amerykańskich urzędników. Wpadł w momencie, gdy robił zakupy w sklepach internetowych. Mężczyzna ma już postawione dwa zarzuty oszustwa oraz sabotażu komputerowego, za co grozi mu kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Pięć osób, w tym dwie nieletnie, usłyszało zarzuty w związku z rozsyłaniem za pomocą telefonów komórkowych zdjęcia rozebranej uczennicy szkoły średniej w Strzelcach Krajeńskich w Lubuskiem.
Śledztwo trwało ponad 18 miesięcy. Dowody zgromadzono na 4620 stronach. W końcu czterech operatorów The Pirate Bay usłyszało dziś zarzuty. W obliczu zaangażowania w tę sprawę największych amerykańskich gigantów przemysłu rozrywkowego, wykorzystanych sił policyjnych Szwecji, czy też samych danych dotyczących popularności TPB i śledzonych przez ich serwery torrentów wydają się być na razie nieco śmieszne.