Filtry poziomu treści w Google

Szukałeś informacji na temat mechaniki kwantowej, a trafiłeś na blog nastolatki? Google próbuje wyeliminować takie sytuacje.

Szukałeś informacji na temat mechaniki kwantowej, a trafiłeś na blog nastolatki? Google próbuje wyeliminować takie sytuacje.

Choć Google tworzy wiele usług, które mają na dłuższy czas zatrzymać internautów w sieci, priorytetem wciąż pozostaje wyszukiwarka.

Już od pewnego czasu walentynki kojarzą się z kupowaniem kwiatów, czekoladek i wymownych kartek. Wielu sprzedawców oferuje te produkty w sieci, gdzie są one tańsze, a ich wybór jest większy. Niestety, tego typu aktywnością wykazują się również spamerzy i cyberprzestępcy.

Google choć od wielu lat niezmiennie króluje na rynku wyszukiwarek, bynajmniej nie może narzekać na brak konkurencji.

Chiński wywiad usiłował przeniknąć do systemu komputerowego brytyjskiego Biura Spraw Zagranicznych - informuje "Guardian", powołując się na wypowiedź szefa resortu Williama Hague'a na Monachijskiej Konferencji o Bezpieczeństwie.

Powszechne wśród spamerów jest tworzenie stron zawierających kopie treści z innych witryn. Google postanowiła uporać się z tym problemem i wprowadzić do swoich algorytmów zmiany, które obniżą pozycję stron prezentujących wyłącznie lub głównie nieoryginalne treści.

Cyberprzestępcy mają coraz większe trudności z wykorzystywaniem platform, które wcześniej nie stwarzały im żadnych problemów, takich jak Windows, zaczynają więc przenosić swoją uwagę na inne systemy operacyjne oraz platformy mobilne - wynika z raportu Cisco na temat bezpieczeństwa w 2010 r. Eksperci tej firmy potwierdzili też spostrzeżenia innych specjalistów odnośnie zmniejszania się ilości spamu trafiającego do skrzynek internautów.

Stany Zjednoczone nadal zajmują pierwsze miejsce na liście najmocniej spamujących krajów, odpowiadając za 18,83% wszystkich niechcianych wiadomości. Polska w ostatnim kwartale 2010 r. uplasowała się na trzynastej pozycji z 2,11% udziału w globalnym spamie.

Ostatnie kilka miesięcy przyniosło znaczącą redukcję ilości spamu. Ponieważ mało prawdopodobne jest, by osoby go rozsyłające same z siebie zrezygnowały z tego procederu, podejrzewać można, że jest to cisza przed burzą.

Wszyscy wiedzą, że spamowanie nie jest w porządku. Nikomu nie chce się jednak pozywać spamerów, co sprzyja niechcianej poczcie. Może się to zmienić, gdy pojawi się więcej ludzi takich, jak Daniel Balsam - prawników czyniących sobie zarobek z pozywania spamerów.