GGF znów przymierza się do przejęcia The Pirate Bay

Możliwe, że ponownie dojdzie do próby przejęcia serwisu The Pirate Bay przez szwedzką firmę Global Gaming Factory. Ta ostatnia pochwaliła się bowiem bardzo dobrymi wynikami finansowymi.

Możliwe, że ponownie dojdzie do próby przejęcia serwisu The Pirate Bay przez szwedzką firmę Global Gaming Factory. Ta ostatnia pochwaliła się bowiem bardzo dobrymi wynikami finansowymi.

Wczoraj, 16 września 2009 r. akcje Global Gaming Factory X (GGF) znów trafiły na rynek. Mnożące się problemy przyszłego właściciela The Pirate Bay nie wpływają na jego plany wobec serwisu. Firma znalazła nowe miejsce, gdzie można handlować jej akcjami.

Komisja dyscyplinarna szwedzkiej giełdy zaleciła natychmiastowe wykluczenie z parkietu spółki Global Gaming Factory X AB, która ma przejąć The Pirate Bay. Hans Pandeya, prezes GGF, wydaje się tym nie przejmować i twierdzi, że do przejęcia i tak dojdzie, wbrew piętrzącym się problemom.

Samochód oraz motocykl właściciela Global Gaming Factory (GGF) - firmy, która ma ambicję przejąć serwis The Pirate Bay (TPB) - zostały w ubiegły weekend odholowane za niezapłacone podatki. Hans Pandeya z GGF cały czas zapewnia, że w końcu przejmie TBP, ale nikt w to już chyba nie wierzy.

Zawieszone notowania akcji Global Gaming Factory X, wycofanie się inwestorów, a także niejasności w finansach firmy to tylko kilka z problemów, które pojawiły się w ostatnim czasie w związku z przejęciem The Pirate Bay. Transakcja, która miała mieć swój finał 27 sierpnia, wciąż stoi pod dużym znakiem zapytania.

Szwedzka policja ma w ostatnich dniach coraz więcej pracy z powodu The Pirate Bay (TPB). Najpierw musiała wziąć pod lupę Global Gaming Factory (GGF), firmę która kupuje TPB. Wczoraj natomiast, po niespodziewanym zamknięciu kontrowersyjnego serwisu, doszła jej jeszcze do rozwiązania sprawa sabotażu, jaki dotknął infrastrukturę firmy Black Internet, obsługującej serwis The Pirate Bay.

MAFIAA doprowadziła w końcu do zamknięcia The Pirate Bay. Sąd Okręgowy ze Sztokholmu nakazał firmie Black Internet, dostawcy usług hostingowych dla The Pirate Bay, zamknięcie serwisu. Symbol wolnej wymiany plików w sieci szybko jednak "wypłynął na powierzchnię", choć nie u wszystkich internautów już działa.

Szwedzka giełda Aktietorget wstrzymała handel akcjami Global Gaming Factory (GGF), niedoszłego właściciela The Pirate Bay. Jednocześnie pojawiły się informacje o śledztwie w sprawie niedozwolonych transakcji oraz o długach szefa GGF. Można poważnie wątpić w to, czy dojdzie do przejęcia największej strony z torrentami.

Nawet jeśli GGF przejmie The Pirate Bay, to terminy związane z rozwojem serwisu nie zostaną dotrzymane – uważa Johan Ljungberg, CEO firmy Peerialism, której technologia ma być wykorzystana w nowym serwisie. Jest on kolejną osobą, która podważa wiarygodność szefa GGF. Tymczasem powstał pierwszy mirror "starej TPB".

Nowy właściciel The Pirate Bay zastosuje w serwisie mechanizm, który pozwoli na identyfikację nieautoryzowanych plików. Właściciele praw autorskich będą mogli upomnieć się o wynagrodzenie lub zażądać usunięcia plików z serwisu – wynika z komunikatu Global Gaming Factory (GGF), przyszłego właściciela TPB.