Polubiliśmy narzekanie w internecie

Ponad 200 różnych tematów do narzekań znaleźli użytkownicy portalu Wkurzamnie.to w ciągu jednego miesiąca. Polacy lubią narzekać na instytucje, usługi i produkty, a także na samych siebie.

W styczniu pisaliśmy w Dzienniku Internautów o nowej inicjatywie społecznej – miejscu, gdzie internauci mogą wyładować swoje frustracje i dać upust emocjom. W ciągu miesiąca serwis zyskał ponad 6 tys. użytkowników.

>> Czytaj też: Skorzystali z P2P i… narzekają na piratów

:[SONDA]: Portal Wkurzamnie.to, oprócz możliwości wypowiedzenia się, daje szerokie spojrzenie na problemy Polaków. „Mapa wkurzenia” została podzielona na województwa z oznaczonymi stolicami, gdzie gromadzą się tematy do narzekań. Najgorętsze tematy podgrzewają atmosferę.

Użytkowników pozyskaliśmy dzięki wspólnej pracy mojej, moich kolegów, odpowiedzialnych za techniczną część projektu oraz naszych znajomych, którzy wchodzili na różne fora internetowe i promowali nasz portal. Bardzo często też dodawali komentarze na takich portalach, jak onet.pl lub wp.pl, również informując ludzi o naszej stronie. Poza tym Facebook nam również trochę pomógł (portal umożliwia logowanie za pomocą konta na Facebooku – przyp. red.) – tłumaczy Paweł Kaczmarek, pomysłodawca serwisu Wkurzamnie.to

:[IMG-8bf08]:Internet jest jednym z najdogodniejszych miejsc do narzekań także z tego względu, że w pewien sposób można tu pozostać anonimowym. Zasady przedstawiane w handlu mówią o niezadowolonym kliencie, który powie o negatywnych odczuciach dziesięciu innym, a zadowolony – tylko dwóm.

>> Czytaj też: Reklama w pop-upach denerwuje odbiorców

Serwis nie zmierza w konkretnym kierunku. Teraz jest raczej projektem rzuconym na głęboką wodę i dryfującym z ruchem fal. Liczba 6000 użytkowników bardzo mile nas zaskoczyła, ale w dalszym ciągu „czekamy”, co z tego tak naprawdę się zrodzi. Kto wie, może to samo wyewoluuje do czegoś, czego się kompletnie się nie spodziewaliśmy – dodaje Kaczmarek.

Paweł Kusiciel