Apple Facebook Google Microsoft badania bezpieczeństwo patronat DI prawa autorskie serwisy społecznościowe smartfony

Skorzystali z P2P i... narzekają na piratów

01-08-2008, 10:30

Okazuje się, że artyści są w stanie udostępnić swoje utwory w celu promocji w sieci P2P, a potem oskarżyć o to piratów. Postąpiła tak rockowa grupa BuckCherry, której oszustwo wyszło na jaw dzięki redaktorom serwisu TorrentFreak.

W ubiegłym tygodniu pojawiły się informacje o tym, że singiel grupy BuckCherry pt. Too Drunk… pojawił się w sieci BitTorrent. Nie był to pierwszy taki przypadek, ale artyści sami zwrócili na niego uwagę. Ich wydawca - Atlantic Records – wydał informację prasową w której muzycy w ostrych słowach stwierdzili, że nie lubią gdy coś takiego się dzieje, bo chcą aby ich fani dostali piosenki jako pierwsi (we hate it when this s*** happens, because we want our FANS to have any new songs first).

Na informację prasową zwrócił uwagę serwis TorrentFreak, który początkowo tylko zasugerował, że P2P to świetne narzędzie promocji. Redaktorów serwisu zastanowił jednak rozgłos jaki grupa zrobiła wokół utworu dostępnego na BitTorrent, jednocześnie nie starając się o jego usunięcie. Poza tym sama wytwórnia Atlantic Records znana jest z umieszczania utworów w sieci P2P.

Ekipa TorrentFreak korzystając z pomocy społeczności dotarła do adresów IP osób, które jako pierwsze rozsiewały plik. Potem korzystając z własnych źródeł związanych ze stroną BitTorrenta, serwisowi udało się potwierdzić, że jeden z pierwszych rozsiewających był osobą, która udostępniła plik w sieci (był to mieszkaniec Nowego Jorku).

Następnie korzystając z narzędzia Wiki-scanner redaktorzy TorrentFreak ustalili, że osoba z tym samym adresem IP edytowała wpis na Wikipedii dotyczący BuckCherry, a na innej stronie dodała informację o nazwisku menedżera grupy.

Oczywiście nadal istniała możliwość, że wszystkie działania podejmował jakiś zapalony fan grupy BuckCherry. TorrentFreak wysłał więc pytania dotyczące tej sprawy do menedżera zespołu Josha Klemme (mieszkańca Nowego Jorku). Gdy ten odpowiedział okazało się, że to jego adres IP był taki sam, jak adres osoby udostępniającej plik w sieci BitTorrent. Na więcej pytań Klemme nie chciał już odpowiadać.

TorrentFreak zwrócił uwagę na to, że wykorzystywanie sieci P2P do autopromocji to nic złego. Nie jest jednak ładnym zwyczajem korzystanie z dobrodziejstw tego narzędzia, aby potem odgrywać rolę strony pokrzywdzonej przez piratów.


Aktualności | Porady | Gościnnie | Katalog
Bukmacherzy | Sprawdź auto | Praca
biurowirtualnewarszawa.pl wirtualne biura w Śródmieściu Warszawy


Artykuł może w treści zawierać linki partnerów biznesowych
i afiliacyjne, dzięki którym serwis dostarcza darmowe treści.

              *              

Źródło: TorrentFreak