Wykrywanie szkodliwego oprogramowania na poszczególnych komputerach nie przynosi zadowalających rezultatów, gdy trwa epidemia. Nowo opatentowana technologia działa w oparciu o analizę
statystycznych danych napływających z globalnej sieci
monitorującej bezpieczeństwo. Sieć rejestruje pobieranie złośliwego kodu, ataki cyberprzestępców i inne zdarzenia związane z
bezpieczeństwem, określając czas ich występowania, położenie
geograficzne itp. Wszystko odbywa
się w czasie rzeczywistym, co ułatwia zlokalizowanie źródła epidemii i pozwala przewidzieć schemat
jej dalszego rozprzestrzeniania się.
Technologia została opracowana przez Jurija Maszewskiego, Jurija Namiestnikowa, Nikołaja Deniszczenkę oraz Pawła Zeleńskiego z Kaspersky Lab. 22 czerwca br. Urząd Patentów i Znaków Towarowych USA przyznał jej patent nr 7743419.
>> Czytaj także: Kaspersky Lab opatentował sprzętowego antywirusa
– Nowy system ma wiele zalet w stosunku do innych podobnych
rozwiązań.
Nasza technologia zawiera podsystem wykrywający źródło zagrożenia, moduł
generujący środki ochronne oraz podsystem symulujący rozprzestrzenianie
się epidemii – mówi Nadia Kaszczenko, główny doradca ds. własności
intelektualnej w Kaspersky Lab.
Warto przypomnieć, że nie jest to pierwszy patent uzyskany przez firmę w tym roku. Pod koniec lutego Dziennik Internautów informował o opatentowaniu sprzętowego systemu antywirusowego zwalczającego rootkity i bootkity. W ubiegłym roku natomiast Kaspersky Lab zdobył patenty na kilka technologii, w tym pozwalającą na wykrywanie nieautoryzowanych modyfikacji
danych przy małym zużyciu zasobów systemowych oraz wspomagającą tropienie nieznanych szkodliwych
programów, może też pochwalić się patentem na technologię wykrywającą tekst w obrazach rastrowych,
która usprawnia walkę ze spamem.





