Kolejne problemy z chińskim systemem do cenzurowania sieci

29-02-2012, 11:37

Coraz więcej użytkowników z Chin może się pochwalić dostępem do popularnych witryn społecznościowych - poinformowała agencja Reuters. Zwykle strony tego typu są w tamtym regionie zablokowane.

W ubiegłym tygodniu Chińczycy z niewiadomych przyczyn uzyskali dostęp do serwisu Google+, który wcześniej był blokowany przez tzw. Wielki Firewall. Mianem tym określa się system, który w Państwie Środka filtruje popularne witryny społecznościowe oraz strony niewygodne rządowi.

Czytaj także: Apple może sprzedawać iPady w Szanghaju

- Wreszcie mam dostęp do serwisu YouTube! Nie musiałem obchodzić żadnych zabezpieczeń - napisał internauta Arvin Xie z Chin w mikroblogowym serwisie Weibo. Użytkowników takich, jak on, było w ostatnim czasie znacznie więcej. Niektórzy informowali na przykład, że po raz pierwszy w życiu skorzystali z Facebooka.

Wygląda na to, że na początku obecnego tygodnia Wielki Firewall zaczął przepuszczać jeszcze większą liczbę użytkowników, którzy zainteresowani są skorzystaniem z amerykańskich usług internetowych. Poza witryną Google+, także YouTube, Facebook oraz Twitter miały być dostępne dla niemal wszystkich zainteresowanych.

Ostatnio przedstawiciele firmy Google przyznali, że nie mają pojęcia, co jest przyczyną zmiany nastawienia do popularnych usług. Wyszukiwarkowy gigant zaznaczył również, że w ostatnim czasie nie wykonywał żadnych nadzwyczajnych kroków, które mogłyby wpłynąć na "odblokowanie" jego narzędzi. Chiny mogą się pochwalić obecnie największą liczbą obywateli z dostępem do internetu, których jest tam obecnie ponad pół miliarda.

Czytaj także: Problemy iPada w Chinach to szansa dla konkurentów


Źródło: Reuters, Google
Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy