Niewiele jest
silniejszych w Polsce tradycji niż świąteczne kolędowanie. W końcu grudnia w
setkach tysięcy polskich domów rozbrzmiewają dźwięki tych samych pieśni, czasem
śpiewanych przez całe rodziny, innym razem z głośników radia czy telewizora.
Tym dziwniejsze jest, że w czasach internetu tak trudno o profesjonalne
nagrania kolęd, z których każdy może skorzystać – bezpłatnie, legalnie, bez
pytania o pozwolenie, bez tantiem i obostrzeń.
Dlatego powstał
projekt „Kolędy polskie” organizowany wspólnie przez Stowarzyszenie Wikimedia Polska i Studio Accantus. W zeszłym
roku powstały w ten sposób nagrania
11 kolęd (m.in. „Dzisiaj w Betlejem”, „Lulajże, Jezuniu” czy „Wśród nocnej ciszy”), w tym roku powstało kolejnych
siedem. Wykonawcami kolęd są młodzi artyści związani ze Studiem Accantus, studenci
szkół aktorskich i muzycznych. Do internetu trafiło siedem nagrań w wersji
pełnej oraz w wersji instrumentalnej:
- Bóg
się rodzi - Bracia, patrzcie jeno
- Cicha noc
- Gore gwiazda
Jezusowi - Hej, w dzień
narodzenia - Mędrcy
świata - Anioł
pasterzom mówił
Jak tłumaczy Bartłomiej
Kozielski, reżyser i kierownik Studia Accantus, z kolęd przygotowanych dla
Wikipedii korzystać może każdy, nie tylko użytkownicy największej encyklopedii
świata.
– Pliki z kolędami, z samym
podkładem muzycznym i z instrumentacją w wersji elektronicznej są już
dostępne w repozytorium Wikimedia Commons, są już na YouTube, część osób
poprosiła nas o wysłanie płyt CD, mimo że każdy może sobie za darmo taką płytę
przygotować. Te kolędy już poleciały w świat i nie bardzo mamy wpływ na to, co
się z nimi stanie. To jest nieco przerażające, ale i niesamowicie fajne – śmieje
się.
Nagrania trafiły do
repozytorium Wikimedia Commons na wolnej licencji Creative Commons Uznanie
autorstwa 3.0 (CC-BY 3.0). Oznacza to w praktyce, że każdy może bezpłatnie
pobrać je z sieci i użyć do własnych celów. Każdy może nagrać własną płytę i
podarować ją bliskim albo dograć do udostępnionych wersji instrumentalnych
własną ścieżkę wokalną, albo nawet wykorzystać nagrania w reklamie lub
komercyjnym wydawnictwie. Wystarczy, że zastosuje się do prostych zasad
licencyjnych: poda autorów oryginalnych nagrań i swoje utwory pochodne wypuści
również na otwartej licencji.
– Oddanie swojej pracy światu
to przerażające doświadczenie, odruchowo człowiek chce bronić swojego dzieła:
niech nikt nie rusza, ja tak wymyśliłem i tak ma być! Ale zaraz pojawia się świadomość, że zrobiliśmy coś dobrego. I że jeśli
ktoś chce to zmodyfikować w jakiś sposób – niech ma taką możliwość. Niech
tworzy inne wersje wokalne, covery, remiksy… To jest zamknięte, skończone
dzieło, ale jeśli ktoś chce wykorzystać te kolędy i zrobić je po swojemu – tym
lepiej – mówi Bartłomiej
Kozielski.
Czytaj także: Wiki Lubi Zabytki: Zobacz zdjęcia z Polski, które staną w szranki z najlepszymi pracami z całego świata















