Jak ukryć się przed Google, czyli sztuka najgorszego pozycjonowania w sieci

Forsal.pl 07-06-2011, 20:33

Ukrycie romansu, uciszenie skandalu i niepochlebnych opinii - takie usługi proponują agencje PR zajmujące się kreowaniem wirtualnego wizerunku. Celebryci, politycy, miejsca turystyczne, a nawet spółki notowane na giełdzie nie szczędzą pieniędzy, by kamuflować niekorzystne treści w wyszukiwarce Google.

Ich cel jest odwrotny do tego, który stosują firmy pragnące się wylansować. Chodzi o to, by wynik wyszukiwania był jak najgorzej spozycjonowany.

Aż 90 proc. użytkowników internetu ogranicza się do przejrzenia pierwszej strony wyników wyszukiwania. Właśnie taki nawyk stanowi główne źródło dochodu dla PR-owców, którzy za pomocą kilku trików podbijają popularność stron z korzystną dla ich klientów informacją, a obniżają z niekorzystną.

Na portalach społecznościowych roi się od tysięcy fikcyjnych kont założonych przez takie agencje. Konta sterowane są oprogramowaniem, które imituje ludzkie zachowanie. Fikcyjni użytkownicy pochlebnie komentują klienta i zamieszczają linki odsyłające jedynie do stron z pozytywną opinią. To właśnie na liczbie odsyłaczy głównie opiera się Google przy układaniu kolejności wyświetlanych stron. W rezultacie niekorzystne informacje spychane są na koniec kolejki.

Agencje pilnie chronią dane klientów. Lecz – jak pisze brytyjski „Times” – wśród zainteresowanych polepszeniem swojego wizerunku online znajdują się aktorzy, sportowcy i politycy.

Więcej szczegółów w serwisie Forsal.pl w artykule pt. Jak ukryć się przed Google, czyli sztuka najgorszego pozycjonowania w sieci

Nino Dżikija

Forsal.pl

 


Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Wrzesień 2021»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930