Google przyznaje: Mamy całe maile

25-10-2010, 07:20

W maju firma utrzymywała, że w jej bazach danych nie znalazły się pełne treści maili. Teraz okazuje się, że było inaczej. Jednocześnie Google poinformowała, jakie podjęła działania celem zabezpieczenia danych internautów.

W połowie maja Google przyznała, że w czasie robienia zdjęć do Street View, przypadkowo zbierała także dane przesyłane poprzez niezabezpieczone sieci Wi-Fi. Firma od początku utrzymywała, że w jej posiadaniu nie znalazły się pełne maile czy loginy z hasłami. Larum, które natychmiast się podniosło, doprowadziło do zbadania sprawy przez urzędy ds. ochrony prywatności i danych w kilku krajach. Tylko w zeszłym tygodniu Dziennik Internautów informował o dwóch takich przypadkach - w Hiszpanii i Kanadzie.

>> Czytaj także: Niemcy a Google Street View: Firmy same mają uregulować swoją działalność w sieci

W komunikatach prasowych urzędów podkreślono, że w wyniku przeprowadzonych postępowań ustalono, że Google jest w posiadaniu informacji naruszających prywatność. Niewykluczone, że właśnie to skłoniło władze firmy do przyznania, że faktycznie w jej bazie danych są pełne treści maili, adresy stron, a także loginy wraz z hasłami. Alan Eustace, wicedyrektor firmy, podkreślił jednak, że pisząc majowy post, nie miał pełnych informacji odnośnie tego, co dokładnie zostało zebrane. Nikt bowiem tych danych dokładnie nie analizował.

Dodał także, że Google chce te informacje jak najszybciej skasować. Ponownie przeprosił  wszystkich, których to zdarzenie mogło w jakikolwiek sposób dotyczyć.

Eustace poinformował także na oficjalnym blogu firmowym o podjętych przez Google'a w ostatnich miesiącach inicjatywach w zakresie poprawy bezpieczeństwa. Po pierwsze, osobą odpowiedzialną za zapewnienie przestrzegania procedur dotyczących ochrony prywatności mianowana została Alma Whitten, światowy ekspert w tych sprawach.

>> Czytaj także: Street View już na wszystkich kontynentach

Sonda
Google podejmuje wystarczające działania na rzecz ochrony prywatności w Street View:
  • tak
  • nie
  • trudno powiedzieć
wyniki  komentarze

Po drugie, szkolenia pracowników w zakresie procedur prywatności obowiązujących w Google'u. Muszą oni także podpisać zobowiązanie do przestrzegania zasad postępowania w firmie. Dodatkowe szkolenia przewidziano dla inżynierów, managerów produktów oraz działu prawnego, bezpośrednio pracujących na danych o internautach.

Po trzecie, poprawione zostały procedury. Do każdego nowego projektu będzie musiał powstać osobny dokument dokładnie wskazujący, jakie informacje są zbierane, w jakim celu, jak są przechowywane, jak będą dalej wykorzystywane. Ma on być przedmiotem regularnego sprawdzania przez managerów i wewnętrzny audyt.

Firma wzięła sobie do serca słowa krytyki, jakie popłynęły szerokim strumieniem pod jej adresem. Czy podjęte działania wystarczą jednak, by ochronić naszą prywatność? Nie zapominajmy, że to my sami jesteśmy za nią przede wszystkim odpowiedzialni.


Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie

RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Sierpień 2021»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031