Pierwszy piątek po Święcie Dziękczynienia nazywany jest tradycyjnie Czarnym Piątkiem i symbolicznie wyznacza początek bożonarodzeniowego sezonu zakupowego. Wielu analityków obawiało się, że w tym roku z wydatkami konsumentów może być krucho – bezrobocie wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie, rośnie także niepewność co do dalszego wzrostu gospodarczego. W tej sytuacji Amerykanie mogą być bardziej skłonni do oszczędzania.
Czytaj także: Amerykanie wydadzą na zakupy w sieci więcej niż przed rokiem
Jednak według IBM Benchmark tegoroczne wydatki w Czarny Piątek wzrosły o 24,3 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Spodziewano się wzrostu na poziomie 15 proc., co jest pozytywną niespodzianką. Dane pochodzą z 500 sklepów internetowych. IBM jest zdania, że wyższe od prognozowanych wydatki są wynikiem szerszego wykorzystania urządzeń mobilnych – zrealizowano z ich wykorzystaniem 9,8 proc. wydatków wobec 3,2 proc. rok temu. Prym wiodły urządzenia Apple’a – miały 10,2 proc. udziału w sprzedaży internetowej.
Średnio jedno zamówienie zawierało 6,37 rzeczy wobec 7,44 rok wcześniej. Wartość zamówienia nie uległa jednak zasadniczej zmianie – w tym roku wyniosła 190,10 USD, rok wcześniej było to o 70 centów więcej. Najwięksi optymiści spodziewają się, że jutrzejszy dzień – Cyber Poniedziałek – będzie lepszy niż w zeszłym roku. Nawet jednak oni ostrzegają, że cały sezon przedświąteczny do najlepszych w handlu należeć nie będzie.
Tegoroczny wzrost był niższy od zeszłorocznego o 6 punktów procentowych, co w dużej mierze przypisuje się ładnej pogodzie, która sprzyja jednak chodzeniu po centrach handlowych lub też nierobieniu zakupów w ogóle.
Nastroje Amerykanów są kluczowe – jako konsumenci dysponujący największą siłą nabywczą mogą w dużej mierze wpłynąć na poziom zakupów także w innych krajach, nie mówiąc już o zwiększonej produkcji, która ma stymulujący wpływ na rynek pracy.





