Do tej pory przedstawiciele Microsoftu odradzali firmom przede wszystkim stosowania Linuksa. Teraz na liście produktów, z którymi Microsoft musi walczyć, znalazł się Windows XP. Steve Ballmer poruszył ten temat w czasie imprezy w Nowym Jorku zorganizowanej z okazji rozszerzenia współpracy z EMC Corp.
– Jeśli zastosujesz dziś cztero- lub pięcioletni system operacyjny, większość ludzi zacznie pytać szefów o to, dlaczego nie mają (do dyspozycji – red.) rzeczy, które mają w domu – mówił Ballmer.
Złośliwi zauważą w tym miejscu, że gdy Windows XP miał cztery lata, nie było jeszcze żadnej alternatywy. Teraz jednak jest Windows Vista, a niebawem ma się pojawić Windows 7.
Zdaniem Ballmera nowe Windowsy będą w domach powszechne i użytkownicy w firmach zaczną się mocno skarżyć na konieczność korzystania ze starszego produktu. Zdaniem szefa Microsoftu ludzie będą potrzebować dłuższej żywotności baterii, płynnego działania oraz uproszczonych ustawień bezpieczeństwa, które nowe systemy oferują.
:[IMG-36f61]:
W czasie rozmowy Ballmer przyznał, że wadą Visty jest niekompatybilność z innymi produktami. Powiedział jednak, że wprowadzone w tym systemie rozwiązania były złem koniecznym, które wiązało się ze zwiększeniem bezpieczeństwa systemu.
Ballmer ujawnił też, że jeśli chodzi o Windows 7, to może on się pojawić szybciej niż przewidywano. Po wersji beta 1 udostępniona zostanie prawdopodobnie wersja RC (Release Candidate). Nowy system ma zawierać usprawnienia w zakresie bezpieczeństwa. Użytkownicy będą mieli m.in. więcej kontroli nad funkcją User Account Control (UAC), która przy pracy na systemie Windows Vista może sprawiać problemy.
Szybkie wydanie Windows 7 oznacza, że firmy mogą zaczekać i przeskoczyć z Windows XP od razu na Windows 7. Microsoft zapewniał, że Vista ułatwi migrację na nowszy Windows 7. Wczoraj zaproponował też zniżki na Windows 7 dla tych, którzy będą aktualizować system Windows Vista do nowej wersji.
Argumenty Ballmera o przestarzałych systemach z pewnością w części są słuszne. Wiadomo, że stare rozwiązania obniżają morale pracowników. Z drugiej jednak strony żyjemy w czasach tzw. konsumeryzacji i starsze rozwiązania w firmie nikogo już nie dziwią.















