ACTA: Zdrojewski przyznał, że nie było konsultacji (sic!)

24-01-2012, 08:46

Rząd przez lata milczał o ACTA, a teraz trudno się do tego przyznać. Minister Kultury stwierdził, że konsultacje były, a informacje na ten temat dostało 30 podmiotów. Dziennik Internautów proponuje zatem cofnąć się w czasie i zobaczyć, jak "konsultacje" wyglądały.

Czas zwiększonych wydatków zbliża się nieubłaganie.

>> Sprawdź konto z kartą otwartą na dzisiaj <<

0 zł za prowadzenie rachunku, użytkowanie karty debetowej i wypłaty gotówki!


Wczoraj okazało się, że mimo olbrzymiego społecznego niezadowolenia rząd może podpisać ACTA. Można było się tego spodziewać. Jeśli rząd przez lata uczestniczył w zmowie milczenia wokół ACTA, to teraz trudno się spodziewać, aby przyznał się do błędu. Polski rząd jest nastawiony na podpisanie ACTA nie od dziś.

Mnie, jako uważnego obserwatora zdarzeń związanych z ACTA, najbardziej zainteresowała wypowiedź Bogdana Zdrojewskiego, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Stwierdził on, że konsultacje były, że projekt porozumienia był przesłany 30 podmiotom...

W rzeczywistości w ten sposób Bogdan Zdrojewski przyznał, że prawdziwych konsultacji nie było. Spytanie o opinię 30 wybranych podmiotów to nie są "konsultacje społeczne".

Czytaj: ACTA - co trzeba wiedzieć o antypirackim pakcie

Jak powinny wyglądać konsultacje społeczne? Ministerstwo powinno ogłosić konsultacje (najlepiej na swojej stronie głównej) i wyznaczyć adres do przesyłania opinii. Powinno być gotowe na zebranie opinii od wszystkich zainteresowanych, a nie od 30 wybranych przez siebie podmiotów. Konsultacje w odpowiednio dobranym gronie nie są tym samym, co konsultacje społeczne.

Aby wykazać, że konsultacji nie było, chcielibyśmy przypomnieć tekst DI z 2010 roku pt. ACTA: Polskie ministerstwo robi quasi-konsultacje. Pisaliśmy wówczas o tym, że MKiDN przedstawiło do konsultacji dokument pt. Porozumienia - handlowe aspekty praw własności intelektualnej - TRIPS. Tytuł dokumentu sugerował, że dotyczył on TRIPS, ale tak naprawdę dokument dotyczył ACTA. Ot, taka mała zmyłka, nie pierwsza i nie ostatnia.

Wspomniany dokument opublikowała na swoich stronach Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIT). To był jeden z wielu razy, kiedy o ważnym dokumencie rzekomo konsultowanym w MKiDN dowiadywaliśmy się dzięki PIIT. Podobnie było z kontrowersyjnym porozumieniem w sprawie zwalczania piractwa w sieci, które miało być podpisane m.in. przez posiadaczy praw autorskich i polskie telekomy. 

Sprawę trzeba skomentować krótko - jeśli tak wyglądają konsultacje społeczne według MKiDN to znaczy, że MKiDN nie robi prawdziwych konsultacji społecznych. Ten brak konsultacji dotyczy nie tylko ACTA.

W ogóle w ostatnich dniach ministrowie stali się mistrzami w rzucaniu dziwnymi stwierdzeniami. Zdrojewski mówi o konsultacjach, przyznając, że odbywały się one w dobrze dobranym gronie (tylko 30 podmiotów), natomiast Boni mówi o licencji Creative Commons, tłumacząc konieczność podpisania ACTA.

Dziennik Internautów wielokrotnie zwracał uwagę na jedną rzecz. Na stronie głównej Ministerstwa Kultury przez lata mogliśmy oglądać nieistotne newsy typu "Światełko pokoju w ministerstwie" przy jednoczesnym milczeniu o sprawach tak ważnych, jak ACTA. Coś jest nie tak.

Czytaj: ACTA zostanie podpisana, ale będą jeszcze konsultacje



Sprawdź, który bank może zaproponować Ci najtańsze kredyty gotówkowe, najlepsze kredyty hipoteczne, kredyty dla firm, bezpłatne konta osobiste, konta firmowe czy najlepiej oprocentowane lokaty >>
Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
To warto przeczytać














  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
RSS
Copyright © 1998-2021 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.