Co dziesiąta osoba kupująca aparat fotograficzny lub kamerę najpierw sprawdza w internecie, a później udaje się do sklepu. Najmniej informacji w internecie szukamy na temat kredytów, pożyczek i leków – wynika z badania Divante oraz IAMS International na temat zjawiska ROPO.
:[SONDA]: W badaniu wzięto pod uwagę 25 branż, od odzieży po ubezpieczenia, gdzie został zbadany efekt ROPO (Research Online, Purchase Offline), jak i zjawisko odwrotne, w którym zakup online jest poprzedzony przeszukiwaniem ofert offline. W zależności od rodzaju produktu, różny jest rodzaj zachowania związanego z poszukiwaniem informacji, a następnie miejscem zakupu.
>> Czytaj też: Wydaliśmy ponad 15 mld zł na zakupy w sieci
:[IMG-eac04]:Najwyższy odsetek osób, które kupują offline, a wcześniej, jako decydujące źródło informacji podały internet, jest obecny w obszarach:
- aparat fotograficzny lub kamera: 11,1%,
- rezerwacja w pokoju hotelowym: 11,8%,
- bilety do kina lub na różne wydarzenia: 14,1%.
Z kolei najniższy odsetek jest w przypadku:
- kredytu lub pożyczki bankowej: 0,5%,
- kosmetyków lub środków do pielęgnacji: 0,3%,
- lekarstw lub artykułów medycznych: 0,3%.
Badanie przeprowadzono na reprezentatywnej grupie dorosłych Polaków.
Paweł Kusiciel





