Kinect jest dostępny na rynku od 4 listopada. Urządzenie to służy do sterowania grami i funkcjami konsoli Xbox za pomocą gestów rąk, przechylania ciała, podskoków itd. Kinect jest wyposażony w czujniki dźwięku, kamerę i rozwiązania do wykrywania ruchu, które potrafią śledzić 48 punktów ruchu na ciele człowieka. Może także rozpoznać twarze i głosy graczy.
Microsoft wczoraj ogłosił, że w ciągu 10 dni od premiery sprzedał milion tych urządzeń na całym świecie. Według firmy możliwe jest sprzedanie 5 mln urządzeń do końca roku.
>>> Czytaj: Kinect dostępny w Polsce za 649 PLN
Warto zauważyć, że sprzedaż na poziomie 1 mln sztuk osiągnięto przed tzw. Czarnym Piątkiem, wypadającym w tym roku 27 listopada. Czarny Piątek to dzień po święcie dziękczynienia, który w USA uznawany jest za początek przedświątecznego sezonu zakupowego.
O sukcesie Kinect mówią także sprzedawcy. Widzieliśmy ogromne emocje naszych konsumentów (…) Były kolejki konsumentów w naszych sklepach w całym kraju w czasie
nocy, gdy Kinect był wydany i tysiące (konsumentów) wypróbowują go na
sobie w naszych sklepach każdego dnia. Nie jest niespodzianką, że
Microsoft już przekroczył 1 mln sprzedanych urządzeń i spodziewamy się,
że Kinect będzie jednym z obowiązkowych podarków z BestBuy w tym sezonie świątecznym – mówił Chris Homeister, przedstawiciel sieci BestBuy.
Początkowo Microsoft planował sprzedać 3 mln urządzeń Kinect do końca roku. Przed premierą prognoza została podniesiona do wspomnianych 5 mln. Urządzenie jest dostępne w USA od 4 listopada, a od 10 listopada w Europie i także na naszym rynku. Pojutrze powinna mieć miejsce premiera w Azji, a w najbliższy piątek urządzenie pojawi się w Japonii. Przed świętami dotrze ono do 60 tys. sprzedawców detalicznych w 38 krajach. Jego użytkownicy będą mogli kupić 17 gier sterowanych ruchem.
Kinect wzbudził ciekawość nie tylko u konsumentów, ale także u hackerów. Różni ludzie próbują i będą próbować uruchomienia urządzenia na platformach innych niż Xbox. Dla niektórych zachętą do tego będą nagrody pieniężne. Kinect może też być początkiem nowych technik targetowania reklam, które niestety mogą zagrozić prywatności (tylko teoretycznie).





