Na Węgrzech w drugiej połowie zeszłego roku przeprowadzono zmasowany atak na sieci p2p. Akcja policji była pokłosiem działań ASVA.hu (organizacji zrzeszającej branżę filmową) oraz PROART.hu (stowarzyszenia praw autorskich), które prowadzone były od początku 2010 roku. Jak podaje serwis TorrentFreak, w akcji wzięły udział dziesiątki oficerów policji.
>> Czytaj także: Bułgaria idzie na wojnę z torrentami
Na celowniku służb mundurowych znalazły się strony torrentowe (w tym największy Ncore, mający około 900 tysięcy użytkowników), trackery, dostawca internetu, a nawet jeden z uniwersytetów technicznych. Serwis podaje, że wiele stron internetowych znikło z sieci, nie wiadomo jednak, czy w wyniku działań policji, czy też jako środek zapobiegawczy.
Policja skonfiskowała m.in. 50 serwerów, na których zabezpieczono ponad 500 terabajtów danych. O wydarzeniu tym informuje także IFPI, która podkreśla, że akcja budapesztańskiej policji była wynikiem skarg składanych przez Węgierski Sojusz Praw Autorskich, a także lokalne firmy z branży filmowej.














