zaawansowane  Szukaj: w Google w DI
email:   hasło:   
zapamiętaj mnie   rejestracja  •   nie pamiętasz hasła?
Piątek, 21 listopada 2008

Aukcje za złotówkę: sprzedaż czy ogłoszenia?

Marcin Opolski, 06-02-2007, 21:35, Komentarzy: 6

Przez ostatni miesiąc wśród aukcjonerów głośno było o sprawie sprzedawcy, który zlicytował Jeepa, jednak odmówił jego wydania zwycięzcy aukcji (dziś zapadł w tej sprawie wyrok, o czym pisaliśmy już w DI). Tymczasem jeśli przeglądnąć serwis Allegro można znaleźć szereg aukcji, w których różne osoby wystawiają wartościowe towary za... złotówkę. Oczywiście sprzedawcy nie chcą w takich przypadkach wydawać towaru, kupujący zaś narzekają na bierność platformy aukcyjnej wobec samego problemu.

Proceder przejawia się na dwa sposoby. Czasem jest to wystawienie oferty od złotówki i bez ceny minimalnej, a w razie nieosiągnięcia pożądanej kwoty - niezgodne z regulaminem odwołanie ofert licytujących, bądź - jak w przypadku głośnej sprawy Jeepa, który został sprzedany za 23,1 tys. PLN choć sprzedawca oczekiwał 40 tys - odmowa finalizacji aukcji.

Drugi sposób to wystawienie oferty w trybie "kup teraz" z ceną typu "1 PLN" i jednocześnie podaną w opisie aukcji inną kwotą, bądź dopiskiem typu "aukcja informacyjna, proszę nie licytować". Jakie w takich przypadkach mogą być konsekwencje nabycia towaru przez któregoś z aukcjonerów? Prześledźmy sprawę na przykładzie.

Jeden z aukcjonerów nabył samochód (zobacz kopię w archiwizatorze). W opisie aukcji co prawda widnieje tekst "cena: 12900 (do negocjacji, lub zamiana na inny samochód)", jednak cena "kup teraz" wynosiła jedynie symboliczną złotówkę.

Sprzedawca, jak łatwo się domyślić, odmówił finalizacji aukcji mimo, iż de facto, zgodnie z regulaminem - który każdy użytkownik serwisu akceptuje w trakcie rejestracji - doszło do umowy kupna-sprzedaży. Kupujący, który jak sam mówi, nie spodziewał się zostać posiadaczem samochodu, ale chciał dać sprzedawcy nauczkę, zgłosił sprawę administratorom.

Sprzedawca, który w przypływie braku powagi pomylił sprzedaż z ogłoszeniem, w korespondencji z nabywcą prosił, by to nabywca nie robił sobie żartów. Sam natomiast najwyraźniej miał humor doskonały - wypełnił bowiem formularz zwrotu prowizji jako powód niedokończenia transakcji podając... "Kupujący zrezygnował z zakupu przedmiotu". Zwrot ku zdziwieniu nabywcy został przyznany.

Czy oznacza to, iż mylenie serwisu aukcyjnego ze słupem reklamowym - i w konsekwencji utrudnianie korzystania z niego innym użytkownikom, szukającym aukcji - pozostaje bez konsekwencji?

1  2 3 4 5 6  -  dalsza część »
Komentarze    Dodaj nowy     Zobacz wszystkie (6)  RSS  Śledź przez RSS
Dodaj nowy komentarz (rozwiń)
Zobacz też:












Praca w Dzienniku Internautów! - zobacz szczegóły

CafeNews
Copyright © 1998-2008 by Dziennik Internautów Sp. z o.o.  Wszelkie prawa zastrzeżone.  •  Analiza ruchu: stat24.com