Przez ostatni miesiąc wśród aukcjonerów głośno było o sprawie sprzedawcy, który zlicytował Jeepa, jednak odmówił jego wydania zwycięzcy aukcji (dziś zapadł w tej sprawie wyrok, o czym pisaliśmy już w DI). Tymczasem jeśli przeglądnąć serwis Allegro można znaleźć szereg aukcji, w których różne osoby wystawiają wartościowe towary za... złotówkę. Oczywiście sprzedawcy nie chcą w takich przypadkach wydawać towaru, kupujący zaś narzekają na bierność platformy aukcyjnej wobec samego problemu.
Jeszcze rok temu sankcji doczekiwał się jeden na kilku odwoływaczy. Od niedawna wiele osób nie szanujących czasu kupujących i konkurujących z innymi sprzedawcami w sposób nieuczciwy (oferenci mogliby przecież w tym samym czasie licytować na innych aukcjach) muszą się jednak liczyć ze znacznie większym ryzykiem.
Obecnie osoby, które na kilka minut przed końcem aukcji zakończą ją odwołując wszystkie oferty "bo cena za mała", mogą mieć większe problemy jeśli zostaną przez zdenerwowanych licytujących zgłoszone poprzez formularz kontaktowy (opcje "jestem kupującym" - "inny problem ze sprzedającym", w treści należy podać numer aukcji i pokrótce opisać sytuację).
Od co najmniej grudnia konta wielu krętaczy nie wiedzących, czy chcą sprzedać, czy jednak nie, podlegają zawieszeniu. Fakt, że nie wszystkich, co więcej - w przypadku osób o większej ilości komentarzy czasem po kilku tygodniach konta są odwieszane (należy jednak zauważyć, że dla tych osób kilka tygodni może się okazać karą równie dużą jak dla rzadziej handlujących na Allegro kilka miesięcy) - jednak jest to wyraźny sygnał, że powoli, ale jednak Allegro robi w tej kwestii porządek. Być może za jakiś czas równie stanowcze działania nastąpią wobec "ogłoszeniowców".
Jedna refleksja tytułem zakończenia - po raz kolejny okazuje się, że być może dobrym pomysłem byłoby stworzenie w panelu użytkownika w Allegro funkcji "czarnej listy sprzedających" ostrzegającej w przypadku próby licytowania u osoby, na której się wcześniej "nacięło".
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej