Erotyczne filmiki na Facebooku? Nie daj się złapać na przynętę!

Logujesz się na Facebooku i widzisz, że Twój dobry znajomy umieścił na swoim profilu link do filmu o tematyce erotycznej? Dowiedz się, dlaczego nie warto klikać w takie odnośniki.

Logujesz się na Facebooku i widzisz, że Twój dobry znajomy umieścił na swoim profilu link do filmu o tematyce erotycznej? Dowiedz się, dlaczego nie warto klikać w takie odnośniki.

A gdyby tak założyć stronę i zachęcić ludzi, niech podadzą nam swoje dane, żebyśmy je zabezpieczyli przed oszustami? Zgromadzimy dużo danych i porozsyłamy ludziom reklamy. Nowatorskie, prawda?

W sieci pojawiły się strony internetowe, które wyłudzają pieniądze i dane kontaktowe od osób je odwiedzających - ostrzegają specjaliści z zespołu CERT Polska działającego w ramach instytutu badawczego NASK. Naciągacze korzystają z błędów popełnianych przy wpisywaniu adresów popularnych serwisów internetowych i informując o wygraniu atrakcyjnej nagrody. Internauci, którzy zdecydują się na udział w konkursie, zamiast obiecanej nagrody otrzymają wysokie rachunki telefoniczne.

W języku angielskim słowo "squatter" oznacza osobę, która nielegalnie zajmuje lokal mieszkalny. W sieci mieszkaniami są domeny internetowe zawierające nazwy znanych marek lub nazwiska osób publicznych, a dzicy lokatorzy potrafią wyrządzić niemałe szkody wizerunkowi ich właścicieli.

Oszuści zachęcają do grania w wyścigi na popularnym portalu społecznościowym. Zamiast gry użytkownicy dostają jednak ankietę wyłudzającą poufne dane.

Wiadomość docierająca do internautów zawiera informacje o rzekomej wygranej i prośbę o wysłanie mailem numeru telefonu. Atak został przygotowany bardzo prymitywnie i łatwo rozpoznać, że wiadomość jest fałszywa.

Do użytkowników kont pocztowych w domenie internetdsl.pl trafiają od kilku dni podejrzane e-maile, których nadawca (posługujący się łamaną polszczyzną) próbuje wyłudzić poufne dane.

Nie ma chyba internauty, który nie słyszałby o phishingu. W ubiegłym roku kilkakrotnie na łamach Dziennika Internautów ostrzegaliśmy przed tego typu atakami na klientów polskich banków. Czy ta popularna metoda pozyskiwania poufnych danych wciąż jest skuteczna, a jeśli tak, to ilu internautów na nią się nabiera? Laboratorium antywirusowe ESET przeprowadziło krótkie śledztwo, które pozwoliło udzielić odpowiedzi na powyższe pytania.

Specjaliści z firmy Symantec wskazują na wielokrotny wzrost (aż o 80 proc.) wykorzystania portali społecznościowych do rozpowszechniania stron phishingowych, mających na celu wyłudzenie poufnych danych.

Cyberprzestępców wyobrażamy sobie zwykle jako ludzi dobrze obeznanych z komputerami. Okazuje się jednak, że przeprowadzenie niektórych ataków nie wymaga rozległej wiedzy informatycznej. Należy do nich także phishing – najpopularniejsza obecnie metoda wyłudzania danych, takich jak numery kont bankowych, identyfikatory używane podczas logowania, hasła oraz kody jednorazowe służące do potwierdzania transakcji.