Karta kredytowa za pół dolara, czyli ile na czarnym rynku kosztują nasze dane

Zagłębiając się w świat skradzionych informacji osobistych, znajdziemy szeroką gamę cen w zależności od źródła ich pochodzenia, rodzaju danych czy ich objętości.

Zagłębiając się w świat skradzionych informacji osobistych, znajdziemy szeroką gamę cen w zależności od źródła ich pochodzenia, rodzaju danych czy ich objętości.

Z dzisiejszego przeglądu dowiecie się m.in. o nowym zagrożeniu, które działa w obrębie systemowego rejestru, o pomysłach polityków dotyczących usankcjonowanego prawem wprowadzania backdoorów do oprogramowania, o możliwości uzyskania dostępu do urządzeń z iOS 9 zabezpieczonych PIN-em i wiele więcej.

Wiele usług dostępnych na hakerskich forach można kupić za sumę nieprzekraczającą 50 dolarów. Czy taka kwota wystarczy do zalania kogoś spamem lub zhakowania jego skrzynki pocztowej?

Robak Stuxnet, użyty już do sparaliżowania irańskiego programu nuklearnego, dostępny jest na czarnym rynku i może wpaść w ręce terrorystów, wyrządzając wymierne szkody gospodarce - twierdzi brytyjska telewizja Sky.

Ceny nielegalnych kampanii spamowych spadły o połowę w stosunku do ubiegłego roku - donosi G Data Security Labs. Jak widać, recesji nie ustrzegł się także czarny rynek.
Wiele organizacji wytwarzających szkodliwe oprogramowanie doprowadziło do perfekcji umiejętność wykorzystania określonych narzędzi lub technik. Jednakże nie posiadają one wyspecjalizowanych narzędzi umożliwiających tworzenie kompletnych szkodliwych pakietów. W rezultacie organizacje przestępcze coraz częściej łączą siły lub współpracują nad realizacją wspólnych celów - twierdzą analitycy Trend Micro.

Botnety istnieją od około 10 lat, eksperci raz po raz ostrzegają o zagrożeniu z ich strony. Mimo to wielu użytkowników nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństw stwarzanych przez komputery-zombie, tzn. dopóki nie zostaną odłączeni od sieci przez swojego dostawcę usług internetowych albo z ich kart kredytowych nie znikną pieniądze. Kaspersky Lab opublikował pierwszy z serii artykułów dotyczących botnetów.

Czarny rynek tworzony przez cyberprzestępców rozwija się coraz prężniej. Za najtańszego wirusa, którym będziemy mogli do woli rozporządzać, zapłacimy około 17 funtów - podaje BBC.
Ceny usług cyberprzestępców są zaskakująco niskie - donoszą eksperci z G DATA Security Labs na podstawie przeprowadzonych na całym świecie badań. Konkurencja na tym rynku jest coraz większa, zatem internetowi przestępcy stosują znane handlowcom mechanizmy pobudzające sprzedaż, o czym kilka tygodni temu wspominała także m.in. firma Panda Software.
Rynek programów do wykradania poufnych danych rozwija się bardzo prężnie. W związku z tym nie tylko spadają ceny szkodników, ale pojawiają się na nie nawet... promocje - informują specjaliści od bezpieczeństwa komputerowego.